BLAaa napisał(a):Demurrer napisał(a):
Po pierwsze. Dziś rano w TV24 była rozmowa z Mularczykiem i redaktor prowadzący miał w ręku jego wniosek i go odczytał. Mniej więcej brzmiał on tak:
Wniosek o odroczenie rozprawy celem sprawdzenia przez Trybunał zawartości akt IPN na temat sędziego Grzybowskiego i Jamroza. W uzasadnieniu zawarte były stwierdzenia, że sędziowie Ci są zarejestrowani jako kontakty operacyjne, ich pseudonimy oraz numery rejestracyjne. I to wszystko . Mularczyk więc wystąpił, aby sędziowie TK sami zapoznali się z aktami i ocenili, czy istnieją podstawy do wyłączenia sędziów. Co mógł zataić, skoro nic więcej poza suchymi faktami zarejestrowania nie podawał?
Sęk w tym, że Mularczyk może i taki wniosek złozył, ale też miał pełna wiedzę o zawartości tych teczek i o to miał do niego pretensje Sędzie Stępień.
Powiedz nam szczerze: ZGADZASZ SIE Z ORZECZENIEM TRYBUNAŁU????
Widzisz, moim zdaniem nie miało znaczenia , w kontekście celu składanego wniosku, czy był zarejestrowany po 89, czy wcześniej, czy odmówił współpracy, czy nie. Takie rzeczy oczywiście mają znaczenie w ocenie działania danego człowieka i te teczki mogą nawet być dowodem na ich heroiczne życiorysy.
Zwróć jednak uwagę, że to dzięki tej nowej ustawie, którą Ci sędziowie rozpatrywali, można było oficjalnie wystąpić do IPN o ich akta. Tak więc niezależnie od zawartości tych akt, sam fakt rejestracji powoduje, że właśnie przez tę ustawę ich życiorysy i zawartość ich teczek stają się przedmiotem publicznej debaty. Gdyby nie ta ustawa, nawet tłumaczyć by się nie musieli. Stąd wniosek, że ta ustawa dotyka ich bezpośrednio. Kolejny wniosek - nie powinni brać udział w sądzie nad tą ustawą. I tu nie ma nic do rzeczy ocena ich życiorysów.
Oczywiście mógłby Mularczyk od razu zreferować wszystko co wyczytał z teczek. Można to oceniać negatywnie, że przemilczał. Ale to jest wątek uboczny. Samo wyłączenie było jak najbardziej słuszne. Ja w każdym razie, w tej dyskusji zwalczam insynuacje, jakoby Mularczyk pomówił tych sędziów o współpracę z SB, bo to nieprawda.
Co do rozstrzygnięcia TK, to nie zgadzam się z wyłączeniem spod lustracji dziennikarzy i rozmyciem sankcji za niezłożenie oświadczenia. Ale dokładnie na czym to polega jeszcze nie wiem, bo przekazy medialne są dość nieprecyzyjne.
Natomiast zakaz upubliczniania katalogów przez IPN będzie prowadzić do dalszej dzikiej lustracji, gdzie media i w sumie nie wiadomo kto, będzie decydował, jakie teczki upublicznić, a jakie nie. To nie jest dobry pomysł.
Zgadzam się natomiast, że podmioty prywatne, jak spółki giełdowe, czy dyrektorzy szkół niepublicznych nie koniecznie muszą podlegać lustracji.
