Ive Mendes? Nieźle. Ale Maryli chyba trochę ostatnio u nas za dużo. Przejadła się i nie każdy ma kolejny raz ochotę na Małgośkę.
Myslę jednak, że i Ive Mendes, i Dorota Miskiewicz, mimo że sa artystkami dużego formatu, ich wybór na taki koncert nie jest najszczęśliwszy. Kameralne spotkanie - jak najbardziej. Ale ludzie przychodzący na imprezę masową spragnieni są prostej rozrywki, artysty nie tyle ambitnego, co spiewającego piosenki znane, wesołe i wpadające w ucho. Jazz jest na to za ciężki.


![thankyou [smilie=thankyou.gif]](./images/smilies/thankyou.gif)

