wlasnie wrocilem z seansu. pierwsze pytanie jakie mi sie nasuwa:
CO TO DO K. NEDZY BYLO I PO CO???
jakies smieszne potwory, jakies kolosy, spartanie sie non stop dra w nieboglosy i robia dziwne miny. po co komu byla scena stosunku seksualnego przed wyruszeniem na wojne? chcieli zilustrowac podrecznik 100 i 1 pozycji? niektore sceny ewidentnie wzorowane na wladcy pierscieni i gladiatorze (wzorowane - inspirowane to za malo). myslalem, ze chociaz efekty specjalne mi sie spodobaja, ale nie roznily sie niczym od tych, ktore do tej pory widzialem. tylko dodali warstwe grubego ziarna. czasem to co zostalo wydane na papierze nie powinno wyjsc poza jego obreby.


No cóż.... przyjemne dla oka

innej potrzeby nie widze. nie w ten sposob. dodam jeszcze tylko, ze znaczna czesc kina sie smiala na kilku scenach, bynajmniej nie dlatego, ze rezyser chcial bysmy sie w tym miejscu smiali