po głosowaniu wyłączył mi się dźwięk i zniknął obraz, było coś ciekawego dalej?
Z początku balans trochę nie ten, jak świeci słońce jest już ten. Dźwięk jest łączony "na ostro" i czasami słychać drażniący przeskok. Łączone są ze sobą dwa takie same kadry, tylko przemawia już inna osoba, że kamera jest z ręki to nie jest to takie tragiczne bo zmienia się lekko kadr, ale jakby była ze statywu to już byłaby magia niemego kina i pierwsze efekty specjalne

Niektóre ujęcia cięte są w połowie ruchu i ma się wrażenie jakby obraz urwał się w pół zdania. Fajne jest z początku, kiedy jest wprowadzenie i ujęcie studentów bawiących się telefonami, ale ta koncepcja chwilę po tym znika. Ujęcia są stosunkowo krótkie i chyba przez to trudno jest się skoncentrować na tym co mówią ci ludzie, zwłaszcza, że mówią po dwa trzy zdania. Jedna głowa mówi do masy głów. Brak mi jakiegoś jednolitego rytmu, mam lekkie poczucie dezorientacji i poddenerwowania. Mównica filmowana z żabiej perspektywy umyślnie, czy nie było innej możliwości?
Chyba że to wszystko jest robione umyślnie, ale wtedy nie przemawia to do mnie, bo z takimi imprezami mam tylko jedno skojarzenie, senność i nudna. Zamiast tylu przebitek uczestników, wolałbym dać ujęcia much sennie chodzących bo szybach w ostatnich słonecznych promieniach zimy, rozmarzone spojrzenia za okno itp.
Widziałem tylko 7 minut, wiec to tylko takie wstępne uwagi, nie wiem jak to się ma do całości filmu
Poza tym inna kwestia teoretyzować inna robić
