Nie ważne , co powiedzą mi w domu, co sie tu wydarzy...
Uodporniłam sie dziś ostatecznie na nich wszystkich.... i żyję dwiema myślami...
Pierwsza 28 luty... A później...zniosę trzy miesiące... nie będę wychodzić z pracy...będę uciekać z domu do ludzi, którzy są mi przychylni... zamknę sie w sobie... cokolwiek...
Zrobię wszystko, aby te trzy miesiące upłynęły w mgnieniu oka...


jeszcze gdyby tak kawa się zjawiła, byłoby niemal idealnie...trza poślady ruszyć.. 
Ciężkie rozmowy mnie czekają, ciężkie.. ale to dopiero wieczorem, teraz mamy czwartkowy raneki i płatki czekoladowe na mleku 