Dzięki
Fido: Tak, to umyślne nawiązanie. Chciałem wprowadzić element równi pochyłej, od czegoś co jest pozornie piękne i pomocne do ostatecznej katastrofy (bo taka w skrócie jest konstrukcja "Requiem..."). Uznałem, że umożliwia to podwójną, równocześnie współistniejącą, interpretację zakończenia. Z jednej strony ktoś odzyskuje energię i budzi się do dalszej pracy, a z drugiej, kierując się muzyką z filmu, prawdopodobnie został przywrócony do życia po zawale. Bo taka właśnie jest kawa - budzi kogoś w Polsce, a jednocześni może wysyłać kogoś innego w usa na drugi świat. Ale to zakończenie. Ogólnie chodziło właśnie o skontrastowanie pięknego świata kawopijców, z prawdziwym żłopaniem dla efektu nie smaku.
Efekt zmiany kanałów jest nagrany z telewizora na kamerę przez czincze
McCool: To była najzwyklejsza amatorska jednomatrycowa kamera + czarny brystol A4 + zwykła domowa lampka nocna
