Od 13:00 na wydziale... nie to żebym nie lubiła mojego wydziału, ale jednak co dom to dom
A nadzieja na to, że nowe wykłady okażą się ciekawe albo przynajmniej znośnie, umarła śmiercią naturalną
Trudno... to również trzeba będzie jakoś przetrwać
Ciężko było tak dokładnie wyznać każdy szczegół... teraz tylko trzeba to dopracować, upewnić się, że na tych kartkach papieru jestem cała ja
Potem nastąpi nowy początek... nie wiem jaki będzie, ale musiałam się 'oczyścić' i wiedzieć, że zrobiłam wszystko co mogłam 
... a ja zaraz ciepłą herbatkę będę sobie popijać, owinięta kocykiem i monitor nagrzewać filmami piekantnymi, będę 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości