kawon napisał(a):mozna powiedziec o nim wiecej niz niewyzyty erotoman.
Kazdego oceniasz swoja miara
A moze mial po prostu wiekszy od ciebie temperament seksualny 
nie, nikt nie mówi o golfach, tylko można się tak ubrać lekko i zwiewnie nie pokazując połowy cyckówmała_maupka napisał(a): Ale idąc tym tokiem rozumowania, wychodzi na to, że dziewczyny w lato do szkoły w golfach powinny chodzić, aby nie rozpraszać uwagi kolegów bądź nauczycieli!
, bo takie ciuchy też istnieją, a nogi niech sobie pokazują poza szkołą i tapete na siebie też niech zakładają poza szkołą, te róze, błękity itp.. szkoła to szkoła, mi by było wstyd jakby ktoś by mi zwrócił uwage w szkole, a w liceum się to zdarzało u mnie, że nauczyciel doprowadzał do porządku ucznia
(ja jestem idealnym przykładem co do ubioru, ale klapsa chce dać
)
To są dopiero niezawodne metody. I nawet fartuszki uważam, że są niepotrzebne, a rzecznik praw dziecka i ucznia może pocałować się w cztery litery.McCool napisał(a):Metody są różne. Jeśli fartuszki nie przejdą, to pewnie nauczyciele znajdą inny środek zapobiegawczy udziwnieniom dziewczynek. Np. wiadomo będzie, która "piękna" jako pierwsza pójdzie na odstrzał podczas odpowiedzi z polskiegoTo są dopiero niezawodne metody. I nawet fartuszki uważam, że są niepotrzebne, a rzecznik praw dziecka i ucznia może pocałować się w cztery litery.
Wielu nie byłoby stać, a i wynik takich działań wątpliwy.Semerchet napisał(a):Ludzie już pięć stron piszecie o czymś czego nie rozumiecie. Każdy z was pisze, rzuca jakieś pomysły nie znając prawa i zasad legislacyjnych takich poczynań.
Po pierwsze należało zapytać rodziców przed , a nie po i uświadomić ich, że to jak ich dzieci się ubierają zależy od nich i to oni muszą dopilnować tego.
Po drugie prawo nie daje możliwości stosowania, wręcz zabrania w swoim katalogu tak nieludzkich i o zgrozo niepedagogicznych metod, co już wcześniej przedstawiłem.
Nawet gdyby rodzice wyrazili zgodę na taki działania nie można by tego zastosować. To tak jak ze zgodą na bicie dzieci w szkole.Pomimo zgody rodzica nauczyciel nie ma prawa tego uczynić.
Po trzecie nikt nie zezwoli na taki zapis w statucie szkoły.
Prawo wewnątrzszkolne zezwala na kary za niewłaściwy ubiór i jest wymienione enumeratywnie,
NIE MA TAM ZAPISÓW:KARĄ ZA ...........JEST:
PRZEBIERANIE ZA SPRZĄTACZKĘ
PRZYMUSOWE ZMYWANIE MAKIJAŻU
ZMYCIE FARBY Z WŁOSÓW LUB ICH ŚCIĘCIE
ZMYCIE LAKIERU Z POZNOKCI
Po czwarte skupiliście się na najbardziej wyrazistym przykładzie.
Co z zakazem farbowania włosów, stosowania makijażu i malowania paznokci ? Czy to zakład penitencjarny ? To słowa uczniów z tamtej szkoły.
Wiecie o czym to świadczy ? o małości takich nauczycieli, pomylili się z powołaniem i stanowiskiem.
Współczuję dzieciaki.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 85 gości