przez kołysanka » poniedziałek, 5 lut 2007, 07:35
Zgadzam się z ptakiem - jakby to miało wyglądać? Powyżej średniej np. 4,7 można nosić goły brzuch czy siedzieć w baseballówce na lekcji, a poniżej nie?
Ja mam do tego troszkę inne podejście. Uważam, że przez szacunek do nauczyciela (lubianego, czy nie) - bądź co bądź starszej ode mnie osoby, pewne normy stroju obowiązują. Jeżeli ktoś nie czuje tego sam, czy też nie wpojono mu tych zasad w domu, to niech egzekwuje je szkoła. Nauczyciel też w końcu nie przychodzi na lekcje w wyciągniętej podkoszulce i trampkach, choć pewnie nie przeszkadzałoby mu to w przekazywaniu wiedzy.
Mi się pomysł z "dyżurnymi" fartuszkami podoba. I jak słyszę, że to rodzaj psychicznego znęcania się nad uczniami i naruszenie godności osobistej, to zastanawiam się w jakich czasach żyjemy. Nie wydaje mi się, żeby wkładanie owego fartuszka odbywało się na zasadzie odziewania delikwenta/ki w kaftan bezpieczeństwa przez trzech panów bez karków. A skoro wszyscy wiedzą, że fartuszek jest konsekwencją niestosownego stroju, to jest to kara którą ryzykują ponieść, ubierając się tak a nie inaczej. Zupełnie inną sprawą jest zgodność takiej kary z regulaminem, co podniósł Bruno. Jeśliby wyraziła na to zgodę Rada Rodziców i grono pedagogiczne, to myślę, że warto by było dopuścić ten rodzaj kary. "Obciach" przed rówieśnikami jest jednym z najskuteczniej działających bodźców, skoro więc brak innych przemawiających do młodzieży wzorców czy autorytetów, dlaczego tego nie wykorzystać?