BLAaa napisał(a):Widze, że macież BCG wraz ze swoimi zawiłościami utkwiła u niektórych w pamięci...
To proponuje zapoznać się z pewnym asem, a w zasadzie dwoma zatrudnionymi w wydziale kontroli Urzędu Miejskiego...
A rozmowa jest teraz na konkretny temat, konkretnej osoby, konkretnego pracodawcy. Tego się trzymajmy, i nie rozmydlajmy tematu.
Dla mnie to są tzw. jajca, mam na myśli nowego "specjalistę" d/s marketingu, plus tłumaczenie swoich kwalifikacji. 1,5 roku studiowania danej dyscypliny, to jest żart czy kpina? Jak to rozumieć, ja np. na studiach miałem podstawy ekonomii przez jeden semestr, to plus prznyleżność do MD czyni ze mnie "fachowca" z ekonomii. Co najmniej na fotel skarbnika

.
Zaczeło się śmiesznie, robi się strasznie, a jak się skończy?