Dlaczego miasto nie przekazało schroniska organizacji która ma statut pożytku publicznego, która mogłaby pozyskiwać sponsorów a zupełnie prywatnej osobie która juz raz nie sprawdziła się na tym stanowisku? Dlaczego nie powierzono tego kierownictwa osobie bardziej kompetentnej?
mauritus napisał(a):To nie jest prawda sonia co przedstawiasz.
A po co? Jak wiadomo schronisko dysponuje duzą ilością pieniędzy i zawsze mozna zrobić kilka wałków na zwierzętach. A może porozmawiamy również o upadku finansowym pani D.Sz. po tym jak raz została już wyrzucona z tego stołka? A teraz znowu powraca i gromadzi.....Arkadiusz K napisał(a):Posadki w schroniskuSonia o jakich posadkach piszesz
Arkadiusz K napisał(a):Posadki w schroniskuSonia o jakich posadkach piszesz
sonia napisał(a):skoro pan prezydent zaoferował że zrobi przetarg na schronisko to zobaczymy jaką podejmie decyzję. I proszę zwrócić uwagę, że za obecną kierowniczką panią D. Szczepankiewicz stoi radna Jadwiga Maj i to ona naciskała i wydeptywała scieżki u byłego prezydenta by zwalic ze stanowiska Rajewskiego a wsadzić Szczepankiewicz i ona "miłośniczka zwierząt" również doprowadziła do tego, ze zostały wstrzymane środki z miasta na pół roku na schronisko, które prowadził Rajewski. Wiadomo, że aniołem to on też nie jest ale moze w końcu ktoś zrobi porządek z tym schroniskiem i kierownikiem zostanie np. bezpartyjny, bez żadnych układów i koneksji a wykwalifikowany i z wieloletnim stażem inspektor ds. zwierząt. który z racji na przynależnosć do organizacji pozytku publicznego, będzie mógł pozyskiwać z całej Polski środki i inne potrzebne zwierzakom rzeczy do przetrwania zimy i reszty swoich dni w schronisku. Bo jak mówi nasza obecna kierowniczka los zwierząt woła o pomste do nieba ale jak jej zaproponowano karmę to powiedziała, że potrzebuje pieniądze a nie karmę. Jaki będzie tego finał? Wszystko się wkrótce okaże?
A jeśli chcecie wiedzieć jakie interesy to najpierw opiszę jedną sytuację: Mam na mysli jedną osobę, która kiedys kierowała schroniskiem i robi to ponownie. Jej stan majątkowy podczas tej roboty znacznie się podniósł, była w stanie nawet zaciagnać 8 kredytów, jednak gdy kierownika zmieniono, by je spłacić musiała wszystko sprzedać i została bez mieszkania. Dziwnym trafem zaginęła dokumentacja finansów schroniska z tamtego okresu a ludzie skarzyli się że za psa wziętego ze schroniska musieli płacić od 50zł wzwyż i nie dostawali za to zadnego rachunku. A co się działo z pieniędzmi od miasta? Na koniec każdego roku zostawało ok 50 tys zł które natychmiast rozpisywano, a to ze na usługi weterynaryjne, że rachunki, podatki, sprzęt itd. którego nigdy nie było w schronisku a psy nie były sterylizowane i rozmnażały się na prawo i lewo, szczenieta nie były oddzielane od dorosłych a psy bardziej agresywne przez całe swoje zycie uwiazane do metalowych łańcuchów, z których nigdy nie były spuszczane.
Teraz sytuacja się powtarza. Tylko pieniądze, pieniadze. A gdzie w tym wszystkim są zwierzeta?

gregor napisał(a):a pamiętacie akcje nowo wybranych radnych co to polecieli na drugi dzień po ogłoszeniu wyników wyborczych do schroniska w celu zbadania sprawy i jak się naobiecywali ... coś cisza z nimi ... już nie „badają” sprawy ...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości