delicje najpierw obieram z czekolady, później odrywam galaretke od biszkopta i go zjadam, a na końcu galaretke mocze w ustach, az wypłucze wszystkie okruchy i dopiero z satysfakcją gryzę

wszystko musi byc symetrycznie i dokładnie. Nawet jak coś zjadam to przykładowo wszystkie pozostałe cukierki w pudełku na bierząco rozkładam symetrycznie. Kawe pijam zawsze 2, 2, 2 czyli 2 łyżki kawy, 2 łyżki cukru, 2 smietanki ( ewentualnie mleko na wyczucie:) ) Podczas jedzenia często pocieram nożem o widelec co daje taki metaliczny odgłoś ( ludzie zawsze patrza

) Idąc po mieście zawsze chodzę tak, aby nie deptać pękniętych płyt, plytek i oczywiście nie staje na przerwach między nimi. Często tez liczę plyty po ktorych chodzę:) Idąć pod katedrą na krotkim odcinku mozna przejść nawet po 110 tych duzych płytach w linii prostej ( nigdy bym nie uwierzył, gdybym nie policzył

) Już mi prawie minęło, ale wszystko literuje i sylabizuje. Nienawidzę literować wyrazów o nieparzystej liczbie liter, dodaje wtedy coś np nie, i lub a i wychodzi z tego np itelefonik, bo oczywiście musi byc 10 liter;) ) potrafie liczyc literki w zawrotnym tempie

Moje umiłowanie liczenia i liczb parzystych nie zna granic

jak coś piszę to w pytaniu na końcu zawsze stawiam dwa znaki zapytania. golę się najpierw pod nosem, poźniej prawy baczek, lewy baczek, prawy policzek, lewy policzek, długie pociągnięcie od dolnej wargi, aż po grdykę

i cala reszta, oczywiście najpierw prawa strona, poźniej lewa:) w zeszycie od kilku lat ciągle nieświadomie wypisuje jakiś symbol, a nie mam zielonego pojęcia co to jest... no i dużo duzo duzo więcej
