Wiele uwagi poświęcamy wyborom na prezydenta zapominając, że worto ocenić wybory do rady miejskiej.
Ja mam nastęoujące spostrzżenia:
Zwycięzca:
Oczywiście jedynym zwycięzcą jest PO. Zdobyli 10 mandatów i tylko jednego brakuje im do bezwzględnej większości. Z takim wynikiek w zasadzie mogą wszystko, ale też biorą na siebie całkowitą odpowiedzialność. Na ten sukces złożyło się wiele elementów. Oprócz dobrze zorganizowanej i nieźle prowadzonej kampanii sukces zawdzięczają głównie temu, że PO jest w Kołobrzegu na "topie" i podkupili wiele dobrych nazwisk z innych ugrupowań, a także zgromadzili odpowiednio duże środki finansowe.
Przegrani:
- Największym przegranym jest PiS. Zdobył zaledwie 3 mandaty i pokazał, że jest całkowicie niezdolny do prowadzenia kampanii wyborczej. Szumne zapowiedzi lidera tej partii posła Czesława Hoca o pewnym zwycięstwie i zdobyciu nawet 11 mandatów (razem z CentroprawicąRazem) okazało się szukaniem gruszek na wierzbie. Kompromitujący wynik PiS-u kładzie się cieniem na zdolności tej partii do odgrywania znaczącej roli w naszym mieście. Tak wysoką cenę zapłacił PiS także dlatego, że nie wystawił własnego kandydata na prezydenta.
- CentroprawicaRazem potwierdziła, że dostała z powodu kłótni z PO zadyszki i zdobyła zaledwie 4 mandaty. To zdecydowanie poniżej ich ambicji. Zresztą znane kłopoty ze znalezieniem chętnych na listy musiały podciąć skrzydła tej formacji. Na to nałożyła się fatalna kampania wyborcza i złudna nadzieja, że Henryk Bieńkowski sam wygra wybory.
- Lewica i demokraci z góry byli na straconej pozycji. Ogólnie kondycja tej formacji jest tak kiepska, że te 3 mandaty to długoterminowy kredyt. Wydaje się, ze odsetki będą nie do spłacenia. Jeszcze mając kandydata na prezydenta, który prowadził kampanie wyłącznie dla siebie i nie wspierał listy więcej osiągnąć nie mogli.
- O apolitycznych nie wspominam - szkoda czasu.

To jest facet co (według niego ) zna się na wszystkim;szkoda ,że wyborcy o tym nie wiedzą.
.