Bawiąc się w detektywa, to ktoś zakładając podsłuch: musiał się włamać do lokalu, udawać montera telefonicznego, przekupić sprzątaczkę, przeciągnąć kogoś ze sztabu wyborczego, a więc nakłonić do zdrady
A inaczej, po co komuś taki podsłuch, nie oszukujmy się, ale z całym szacunkiem - kandydat tego sztabu raczej faworytem nie jest. No może oprócz "sondaży" tu zamieszczanych.
