mauritus napisał(a):Powtórze za Konsulem, jak świat długi i szeroki to takie działania były, są i będą.
Konsul napisał(a):Naganne zachowanie, skandal - można się zgodzić. Co do słowa "korupcja" już można się spieraćl. Zresztą nie oszukujmy, i taka polityka bywa. Jak świat długi i szeroki. Bardziej pasuje do niej epitet "brudna" niż "czysta".
mauritus napisał(a):Powtórze za Konsulem, jak świat długi i szeroki to takie działania były, są i będą.
Roman napisał(a):...a pod sejmem miasteczko namiotowe - czyżby Budapeszt się kroił?
Suski oskarża TVN; Sekielski: Oskarżenia PiS to bzdura i paranoja
Poseł PiS Marek Suski twierdzi, że TVN dokonał prowokacji dziennikarskiej we współpracy ze służbami specjalnymi. Autorzy programu odrzucają oskarżenia. PiS złożył w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej m.in. do wyjaśnienia sprawy nagrania.
Poseł ujawnił, że na zaproszenie stacji poddał się badaniu wykrywaczem kłamstw, ale wyniki tego badania nie zostały wykorzystane w programie "Teraz my". W opinii Suskiego dlatego, że nie pasowały pod tezę, przyjętą przez TVN.
Poseł na konferencji prasowej powiedział, że był pytany przez prowadzącego badanie byłego oficera służb specjalnych między innymi o to, czy wręczał łapówkę posłance Samoobrony i stanowisko ministra. Odpowiedział przecząco. Marek Suski dodał, że osoba, która umawiała go do tego programu po dwóch godzinach poinformowała go, że wynik badania wykazał, że jest on niewinny i że być może nagranie to zostanie wykorzystane w innym terminie.
Zdaniem Suskiego zatajony został w ten sposób bardzo ważny dowód, że posłowie PiS nie korumpowali posłów Samoobrony.
"Przemilczenie tego dowodu w programie szkalującym PiS dowodzi, że to badanie wariografem nie zgadzało się z tezą, jaką trzeba było przedstawić" - oświadczył poseł Suski.
Zarzucił też telewizji TVN współdziałanie z funkcjonariuszami PRL-owskich służb specjalnych. Tomasz Sekielski, jeden z twórców programu "Teraz my", nazwał tego typu zarzuty stawiane przez PiS "bzdurą i paranoją".
Jak wyjaśnił w TVN24, wspólnie z Morozowskim wpadli na pomysł, aby nagrać spotkanie ilustrujące problem przeciągania posłów Samoobrony przez PiS na ich stronę.
"Wystąpiliśmy do posłów Samoobrony, aby na takie spotkanie wzięli nasz sprzęt (telewizji TVN), nie służb specjalnych. Wskazano nam posłankę Beger, która się zgodziła" - powiedział Sekielski.
Morozowski wyjaśnił, że to on zadzwonił w tej sprawie do posła Samoobrony Janusza Maksymiuka.
"Powiedziałem, że mamy taki pomysł i zapytałem, czy on zna jakiegoś posła w Samoobronie, który jest namawiany przez posłów PiS, żeby do nich przeszedł i skłonny byłby wziąć nasz sprzęt, i w czasie tych rozmów go mieć" - relacjonował Morozowski.
Dodał, że Maksumiuk oddzwonił po chwili i powiedział, że ma kogoś takiego i okazało się, że to jest Renata Beger.
Morozowski podkreślił, że nie wie, czy Maksymiuk lub Beger informowali o tej sprawie Leppera.
"Maksymiuk tak mi to przekazywał, że on i Renata Beger ukrywali to przed Lepperem (...). Tak mi opowiadał przynajmniej Maksymiuk" - dodał Morozowski.
Zarzuty stosowania metod służb specjalnych postawili autorom nagrania posłowie PiS.
Dziennikarze pokazali w studiu sprzęt, którym dokonano nagrania. Była to mała kamera, ukryta w głośniku. "My nie mamy sprzętu super szpiegowskiego (...) To sprzęt telewizji TVN" - wyjaśnili.
"Nie czujemy się częścią prowokacji politycznej - stwierdził Sekielski. To my wymyśliliśmy, aby nagrać targi jakie uprawiają politycy PiS-u, którzy chcą przeciągnąć posłów Samoobrony na swoją stronę. Nie stoi za nami żaden układ, ani służby specjalne" - podkreślił.
Dodał, że chodziło o to, by "od kuchni pokazać, jak wygląda sejmowy targ o większość".
Morozowski podkreślił, że "to nie jest wbrew etyce dziennikarskiej, gdy się patrzy na ręce politykom".
PiS uważa, że nagranie rozmowy ministra w Kancelarii Premiera Adama Lipińskiego z Renatą Beger o jej przejściu do PiS było "potężną prowokacją polityczną", wpisującą się w szersze działania mające uniemożliwić stworzenie większości koalicyjnej. Odpiera zarzuty o korupcję polityczną.
PiS złożył w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej m.in. do wyjaśnienia sprawy nagrania.
"Mamy do czynienia z potężną prowokacją polityczną" - oświadczył Marek Kuchciński. Jak mówił, przeciwko PiS zorganizowały się wszystkie siły, które nie chcą zmian.
"Jest to sytuacja przypominająca bardzo wyraźnie 4 czerwca 1992, atak na rząd Jana Olszewskiego, czyli tzw. nocną zmianę" - powiedział.
Według niego, w rzekomej prowokacji uczestniczyły "w znacznym stopniu te same siły, które dzisiaj atakują PiS - lewica, postkomuniści i liberałowie".
PiS nie podobają się też metody jakich użyto przy nagraniu rozmów.
"Mamy do czynienia z używaniem środków technicznych, których używają służby specjalne, i to na terenie Sejmu. I to musi być wyjaśnione" - mówił szef klubu PiS.
Podkreślił ponadto, że rozmowy ministra Lipińskiego z Beger trzeba widzieć "w szerszym kontekście szantażu wekslowego".
"Jest to naszym zdaniem element całego systemu prowokacji po to, żeby rząd obecny, czy obecnie tworzona koalicja większościowa, nie mogła funkcjonować" - powiedział Kuchciński.
Po południu klub PiS złożył w Sejmie projekt uchwały powołującej komisję śledczą, która zbada "okoliczności szantażowania parlamentarzystów wekslami" oraz wyjaśni, "kto był inspiratorem zastosowania na terenie Sejmu technik operacyjnych wobec parlamentarzystów i członków administracji rządowej".
W projekcie zapisano, że komisja liczyć ma dziesięciu posłów. Autorzy projektu oceniają, że "dokonano zamachu" na Sejm.
"Można domniemywać, że jest to celowe i zamierzone działanie na szkodę narodu polskiego zmierzające do destabilizacji sytuacji politycznej w kraju" - czytamy w uzasadnieniu projektu.
"Nam zależy przede wszystkim na ujawnieniu prawdy, a nie na pokątnych, tajnych rozmowach, ustalaniu, kto, gdzie, jakie stołki ma otrzymać" - mówił Kuchciński podczas konferencji.
Również Adam Lipiński ocenił, że sprawa zobowiązań wekslowych oraz ujawnione nagrania z jego rozmów z Beger mają "przez zastraszenie, doprowadzić do zablokowania rozmów" o tworzeniu większości sejmowej.
Lipiński przyznał, że w rozmowie z Beger wspomniał o możliwości utworzenia funduszu, z którego pokrywane mogłyby być zobowiązania wekslowe posłów Samoobrony.
"Powiedziałem, że parlament powinien solidarnie stawić się za posłami szantażowanymi wekslami" - mówił.
Jak dodał, utworzenie funduszu to była "luźna, niezobowiązująca" propozycja, która jest niewykonalna. Minister podkreślił, że o tej propozycji nie rozmawiał z premierem.
Lipiński podkreślił też, że to on odpowiada za kontakty premiera z zapleczem parlamentarnym i za to, by było to zaplecze większościowe. Jak relacjonował, kiedy dostał od Beger sygnał, że posłanka chce z nim porozmawiać, bo jest liderem grupy opozycyjnej w Samoobronie, która rozważa poparcie rządu, doszło do rozmowy. Wtedy - według Lipińskiego - Beger postawiła warunki m.in. stanowiska wiceministra rolnictwa dla siebie.
Lipiński zaznaczył, że wówczas stwierdził, iż nie widzi problemu, aby lider jednej z frakcji popierającej rząd mógł aspirować do wysokich stanowisk rządowych. I to - dodał - nie ma nic wspólnego z korupcją polityczną. Następnie - relacjonował Lipiński - rozmawiał z premierem, który oświadczył, że stanowisko wiceministra rolnictwa dla Beger absolutnie nie wchodzi w grę.
Według niego, nazywanie jego rozmów z Beger korupcją polityczną jest o tyle kuriozalne, że tego typu rozmowy były prowadzone w parlamencie od zawsze, a w obecnej kadencji pierwszą taką sprawą musiałaby być propozycja, aby PO objęła połowę resortów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.
"Stosujemy te same praktyki, które są stosowane na całym świecie" - przekonywali w trakcie konferencji politycy PiS.
Lipiński ocenił ponadto, że z politycznego punktu widzenia "przynajmniej nieestetyczne" jest, że rozmowy parlamentarzystów są nagrywane, pewnie - według niego - "w oparciu o sprzęt służb".
Kuchciński podkreślił też, że jego partia nadal pracuje nad stworzeniem większości w Sejmie. Zaapelował do wszystkich posłów, którym jest bliski program solidarnej Polski, o poparcie rządu.
"Zwracamy się do wszystkich posłów, przede wszystkim do posłów Samoobrony - nie bójcie się, bo musicie poprzeć rząd i koalicję większościową" - apelował.
Kuchciński powiedział, że jego partia chce też kontynuować rozmowy z PSL. PSL zawiesiło w środę rozmowy o koalicji z PiS-em, w związku z wyemitowanymi we wtorek nagraniami.stary_zgred napisał(a):Owszem, masz sporo racji. Ale nie sugeruj, że powinnismy się z tym pogodzić nawet, jeśli Ty już się pogodziłeś. Nie zabraniaj nam oburzać się na ewidentne draństwo twierdząc, że i tak nic z tym nie da się zrobić. Kiedyś, np "za komuny" nie do pomyślenia było wyemitowanie przez telewizję takiego materiału. Dziś na szczęście wolne media są do tego zdolne. Dlatego politycy próbują je zdominować. Dzięki temu, że jest ich dzisiaj dużo nie są w stanie. I chwała Bogu...
Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości