Śmieszy mnie wpisywanie literek mgr przed nazwiskiem i nie mówię tak dlatego, że ich nie mam bo owszem mam, łącznie z inz. Rozśmieszają mnie ludzie, którzy w każdym momencie i za wszelką cenę chcą podkreślić "patrzcie jaki jestem mądry bo studia skończyłem" Doopa tam! W rzeczywistości to są ludzie niedowartościowani, którzy wpisując sobie mgr (w swojej ocenie) startują z wyższej półki. Niestety brutalna prawda moi drodzy jest taka, że wraz z dyplomem nie uzyskuje się inteligencji czy mądrości zyciowej. Kto sie burakiem urodził burakiem zostanie i literki mu w tym nie pomogą. W dostaniu sie do nieba też nie nawet gdy im mgr'a na pomniku wyryją (notabene sam kiedyś widziałem taki pomnik).
Są wyjątyki czysto zawodowe kiedy takowy tytuł może wydawać się niezbędny - ale to wbrew pozorom ogromna rzadkośc.
O tytułach naukowych sie nie wypowiadam - rozumie się samo przez się

Pomylenie doktorka z profesorem byłoby niewybaczalne
