Wiec sobie marudze tak o...
i smarcze... jesooo... chce do lozka... swojego lozka, chce herbatki ze swojego kubka... i zeby mama sie mna poopiekowala... jeju... jak dzidzia...
To juz chyba za dlugo... emigracja daje mi sie we znaki...
To byl jeden z tych smutnych postow nooo...
I weekend w pracy... bosko... no boskoo...


Potrafie po niemiecku liczyć.. i powiedzieć,że mnie głowa boli, i zła jestem..


... dobrze, że jutro oderwę się od tego wszystkiego...