Ani chodzenie w mundurku nie zrobi z kogoś tak naprawdę lepszego człowieka, ani nie chodzenie w nim nie stworzy z dziecka okrutnika...
Natomiast byłabym za wprowadzeniem pewnych reguł ubierania się do szkoły (mundurki zwyczajnie mogłyby sprawę uprościć). Ja też lubię założyć szpilki, mini, odsłonić brzuch czy tatuaż, ale na litość boską nie na lekcjach... chociażby przez szacunek dla nauczyciela, który w końcu też w klapkach i majtkach nie przychodzi i nie siedzi w czapce. A patrząc na co niektórych wychodzących ze szkół... naprawdę nie wiem czy się śmiać



szkola to szkola