Nawet ostatni mily weekend
przeminął .....

Coś strasznego. Wszystko mnie boli. Nie mogę oddychać, nie mogę spać i muszę pić jakieś niewyobrażalne paskudztwo
żeby się wyleczyć w rekordowym tempie
Koszmar! Musiało mnie tak trafić 3 dni przed wyjazdem do Torunia
Jak pech to pech
I nawet nie wiem gdzie to podłapałam.
Co do nastroju to .... powtarzanie sobie 'to nie była moja wina' jakoś nie pomaga
Zauważyłam jednak, że chwilami przestaję o tym mysleć. Rozsądek? .. tylko nie wiem czy chcę przestać ..

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości