Koniec drożyzny u notariuszy 07:42 22.08.2006
wtorek
Minister Zbigniew Ziobro rozprawia się z kastą notariuszy i obniża haracz, który musimy im płacić za każdą błahostkę - czytamy w "Fakcie".
Skończy się wykorzystywanie zwykłych ludzi przez notariuszy. Resort sprawiedliwości bierze się za nich.
Polacy nie mogą być łupieni z ostatniego grosza - zapowiada minister Ziobro. Ceny u notariuszy mają pójść w dół i to nawet o połowę.
Kupujesz mieszkanie, działkę, babcia chce cię upoważnić, byś za nią załatwiał sprawy albo chcesz potwierdzić notarialnie swoje dokumenty? Dziś musisz być gotowy na pozostawienie majątku u notariuszy. Anie nie masz wyjścia - podkreśla dziennik. Bez ich usług wszelkie transakcje są nieważne. Więc płacisz.
Musisz potwierdzić oryginał dokumentu - średnio 30 zł. Jeśli kupiłeś mieszkanie za 100 tys. zł to za akt potwierdzający kupno zostawisz u notariusza ok. 1,2 tys. zł. Im więcej warte jest to, co kupujesz, tym więcej zapłacisz notariuszowi. A że jest ich jeszcze w Polsce mało, w całej Warszawie zaledwie 312, to ciężko jest negocjować ceny. I dlatego notariusze świetnie zarabiają - miesięcznie mogą zgarniać po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tys. zł - szacuje dziennik.
Zawierają nieformalne porozumienia i biorą maksymalne stawki także za proste czynności, jak przybicie pieczątki na dokumencie - mówi poseł PiS i wiceszef sejmowej komisji sprawiedliwości i kodyfikacyjnej Arkadiusz Mularczyk.
Od zarobionych pieniędzy notariusze odprowadzają podatek VAT oraz podatki za konkretną usługę, ale i tak sporo zarabiają. Ten raj wnet się skończy. Minister Ziobro kończy prace nad nowymi przepisami, dzięki którym spadną ceny. Nowe przepisy mogą wejść w życie już jesienią. Resort chce bowiem przedstawić ten projekt jako pilny. Później trafi on do Sejmu.
Postaramy się by zmiany weszły w życie jak najszybciej - obiecuje Mularczyk.
Dziennik zapowiada, że obniżki te to pierwszy krok. Następnym powinno być zmniejszenie dodatkowych opłat, które zostawiamy notariuszowi, a ten odprowadza do budżetu państwa


