Flo - artykuły :)

Malujesz, rysujesz, a może piszesz wiersze? To jest kawałek forum właśnie dla Ciebie - zaprezentuj się. W tym dziale piszemy o wszystkich innych dziedzinach sztuki. O teatrze, malarstwie, poezji, grafice komputerowej, rzeźbie i wszystkich innych sprawach które dotyczą twórczości człowieka i które da się nazwać sztuką.

Flo - artykuły :)

Postprzez Flo » poniedziałek, 7 sie 2006, 07:23

A bede sobie zamieszczal tutaj moje artykuly. Ostrzegam jednak ze robia papke w mozgu :twisted:
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Flo » poniedziałek, 7 sie 2006, 07:25

Kod: Zaznacz cały
Szach Mat


Wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Jest turniej, niewiadomo czego dotyczy, ale ważne że jest. Postanowiliśmy z Jamalem przygotować się solidnie, by sprostać zadaniu. Siłownia, basen, sala gimnastyczna, tego nam trzeba przed turniejem. Zapisaliśmy się również na testy wydolnościowe. Dodatkowo zatrudniliśmy tajską masażystkę, w razie odniesionych kontuzji.

To będzie ciężki tydzień, ale damy radę ku chwale kółka różańcowego. Na początek sto długości basenu, potem dwie godziny na siłowni, ćwiczenia na drążku i równoważni, testy i masaż.I tak przez caly wyczerpujący tydzień. Przygotowani jednak będziemy kompleksowo.
           
Gdy zakończyliśmy cykl treningowy, czuliśmy sie naprawdę mocni. Nikt nam nie sprosta, w żadnej dziedzinie sportu.
       
W dzień turnieju założyliśmy dres kreszowy, sportowe buty, ręcznik na szyję i jazda na turniej......szachowy. Zaraz zaraz, czy ja dobrze usłyszałem szachowy? Jak to szachowy? Gdzie szachowy? Cały nasz misterny plan wziął w łeb. Angela zapisała nas na turniej szachów błyskawicznych, w ramach zemsty za owocne wczasy w więzieniu.

"Jamal chłopie wymyśl coś" wycedziłem ze łzami w oczach. Tyle przygotowań na marne? Niedoczekanie Wasze. Startujemy!!
           
Pierwsza partia z arcymistrzem z Kenii, zakończyła się naszą niespodziewaną porażką, w trzech posunięciach. Ależ szybki ten Kenijczyk, nie pomogło kopanie pod stołem. Druga partia z reprezentantem Bhutanu, trwała nieco dłużej, ponieważ gralismy na czas. Całe 10 sekund, mimo porażki, tak uradowało Jamala, że wylądował pod opiekuńczymi skrzydłami pielęgniarki, czuwającej nad zdrowiem uczestników. W trzeciej rundzie zdecydowałem się na szarżę lewą flanką, celowym ruchem strąciłem szklankę z wodą ze stołu, by znów zyskać na czasie. Niestety w tym samym momencie, posiadacz drugiej kategorii szachowej z Bośni, ugodził mnie klasycznym matem. Cóż za chytry lis. W czwartej przedostatniej rundzie, stanąłem na wysokości zadania, używając fortelu, wygrałem partię!! Fortel polegał na tym, że przypadkowo strąciłem błyskawicznie z szachownicy, dwie wieże bodajże Tolkiena i gońca Króla Artura. Wtedy przeciwnik, mimo że z Mongolii,  nie miał nawet iluzorycznych szans. Piąta ostatnia runda, była rundą najtrudniejszą, ponieważ grałem z 6-letnim Krzysiem znad morza. Z jaką gracją przesuwał pionki, szachował, atakował. W końcu wygrał, ponieważ poddałem się po kilku ruchach, gdy Krzyś obiecał mi randkę z jego adoptowaną mamą z Panamy.
             
Rozdanie nagród było tylko formalnością, wszystkie laury spadły na mnie. Widocznie komisja sędziowska poznała się na moim talencie i zmyśle taktycznym, godnym Napoleona. Angela była zawiedziona, do tego stopnia, że wyszła za Niemca.
                 
Rachunek za wczasy na Jamajce (dla komisji sędziowskiej), był bardzo słony, niczym rosół teściowej.



Mozna chwalic, krytkowac nie wolno :P
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Flo » wtorek, 8 sie 2006, 16:03

pastor napisał(a):Cudowny... :twisted: :twisted: :twisted:


Twoja ocena sie nie liczy :twisted:
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Vin » środa, 9 sie 2006, 20:02

Ty nawet masz poczucie humoru
Poproszę następny artykuł
Niekoniecznie taki długi

:) :P :D
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez padalec_ » środa, 9 sie 2006, 20:34

piardy z octem
padalec_
Twardziel
 
Posty: 98
Dołączył(a): czwartek, 13 lip 2006, 17:43

Postprzez Roman » środa, 9 sie 2006, 20:48

ale co Ty właściwie chciałeś tym wyrazić :P
Avatar użytkownika
Roman
Mieszka tu
 
Posty: 944
Dołączył(a): niedziela, 31 paź 2004, 21:39
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Mafi » środa, 9 sie 2006, 21:22

przeczytalam... ale... czytalam wczesniej jakies Twoje felietony i bardziej mi sie podobaly... najbardziej ten o stalkingu (?) chyba... ten taki sobie... ale pisz dalej... ;p
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez Vin » środa, 9 sie 2006, 22:45

same padalce
młody jest, tak ?
zaczyna

:D
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez Flo » środa, 9 sie 2006, 22:54

padalca zzera zazdrosc :D

Fakt pierwsze byly lepsze
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Vin » środa, 9 sie 2006, 23:01

padalca nic nie zzera
padalec jest zajebisty
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez Vin » środa, 9 sie 2006, 23:01

chcialam napisac ze padalec jest fantastyczny
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez Flo » środa, 9 sie 2006, 23:03

Kod: Zaznacz cały
Hala cudów i cudaków

Pomni bukmacherskich wydarzeń, postanowiliśmy udać się na mecz koszykówki, jako wybitni znawcy basketu. Bilety na mecz drogie, lecz teściowa postanowiła dać nam jeszcze jedną szansę, a co za tym idzie, gotówkę na bilety. Jako zagorzali fani, udaliśmy się na wyjazdowy mecz Anwilu w Sopocie z tamtejszym Treflem.
Lekko spóźnieni wchodzimy na halę. Słyszymy aplauz, jak się później okazało, niespowodowany naszym przybyciem, lecz punktami Trefla. Niestety nie ostatnimi. Zasiadamy na trybunie krytej, w razie gdyby spadł deszcz, ponieważ w Sopocie nigdy nic nie wiadomo.
Na tablicy znaczna przewaga Trefla, a my nawet nie wiemy, w jakich koszulkach grają nasi. Sympatyczna Pani z wąsem oznajmia nam, że Anwil występuje w białych kombinezonach. Rosną punkty graczy Sopotu, wprost proporcjonalnie do mojego ciśnienia. W końcu nie wytrzymałem i wypaliłem „Nagys, wisisz u mnie na plakacie na ścianie, jak przegracie, spadniesz za łóżko!!” Najwyraźniej się tymi słowami nie przejął, ponieważ znów spudłował. Nadzieja więc w Kadziulisie. Wykrzyczałem więc „Kadziulis zacznij grać, bo poznam Cię z moją teściową”. Tak zmotywowałem chłopaka, że na samą myśl załamał się i usiadł na ławie, gorący jak piec, czerwony jak cegła,.
Druga połowa meczu rozpoczęła się po myśli naszych pupili. Dali chłopaki w przerwie po kielichu jarzębiaka na odwagę. Wszak wiadomo, że jarzębina, budzi w nich bestie, po emisji filmu wojennego „Jarzębina czerwona”. Gdy wszystko układało się w jedną całość, nastała ciemność na hali. Myślałem, że zamknąłem oczy, ale sytuacja jest poważna. Padł agregat, pamiętający czasy lądowania Talibów w Klewkach. Bajka o napięciu opowiada, iż na pięciu napadło dziesięciu, więc napięcie wróciło po dziesięciu gołotach i zaiskrzyło światełko w tunelu. Mecz mógł być dalej rozgrywany, mógłby, gdyby nie tajemnicze zniknięcie Nagysa i Crispina. Nieoficjalnie mówi się, że widziano ich tydzień później w Machaczkale w Rosji na wczasach zakładowych.
Osłabiony Anwil przegrał z kretesem, jak Lepper w przyszłych wyborach. Słynny bohater książki „Na Jagody” Goran Jagodnik skarcił Anwil, niczym moja teściowa mnie, gdy nie skopie ogródka.
Na usta ciśnie się jedno słowo ZMOWA. Zostaliśmy oszukani przez, Nagysa i Crispina, agregat i teściową, która wystawiła nasze walizki za drzwi domostwa, śmiejąc się w niebogłosy i mówiąc „Kadziulisa poznałam już dawno temu, na dancingu w sanatorium w Machaczkale” Tym sposobem Machaczkałe dopisujemy również do zmowy przeciwko nam, kibicom sportowym.
Przedstawione wydarzenia są prawdziwe mniej więcej w 50%
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez .Y. » czwartek, 10 sie 2006, 11:51

Flo napisał(a):Mozna chwalic, krytkowac nie wolno :P


I tym sposobem zostalam pozbawiona szansy napisania czegokolwiek. :P
Avatar użytkownika
.Y.
Coś tam napisał
 
Posty: 65
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2005, 15:52
Lokalizacja: z nikąd

Postprzez Flo » czwartek, 10 sie 2006, 13:59

.Y. napisał(a):
Flo napisał(a):Mozna chwalic, krytkowac nie wolno :P


I tym sposobem zostalam pozbawiona szansy napisania czegokolwiek. :P


Ty juz kiedys mialas swoja szanse, wiecej nie dostaniesz Moja Slodka :twisted:
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0


Powrót do :: inne dziedziny sztuki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron