przez Flo » niedziela, 6 sie 2006, 20:12
przykladam glowe do podlogi, slysze kroki...to przyszlosc szeptem na paluszkach spaceruje, szeptem bym jej nie slyszal, bym jej nie zauwazyl....ale ja ją slysze, nie widze, ale slysze. Niepokoją mnie te odglosy szeptu, tak jakby przyszlosc szykowala dla mnie cos zlego, cos nieoczekiwanego, dlatego zachowuje sie tak cicho, nie chce zebym poznal jej niecnego planu. Ale ja slyszalem i jestem przygotowany na nadejscie oczekiwanej przyszlosci