Długoimienny napisał(a):Po co ma być wykonany operat uzdrowiskowy? Po to, aby stwierdzić, czy miastu przysługuje statut uzdrowiska, czy spełnia wymogi ustawy, czy nie. I zadecydują o tym niezależni eksperci i minister zdrowia, nie rada, nie prezydent. I albo dostosujemy się do zaleceń operatu, albo stracimy statut uzdrowiska. I wtedy, pozostanie się w ogóle stąd wyprowadzić, bo gospodarka miasta popadnie w tarapaty. A budownictwie mówi nie tyle ani ustawa, ani operat, a plan zagospodarowania, który ma być uchwalony we wrześniu.
Możesz sobie darować zbędne mentorstwo. Piszesz o rzeczach oczywistych. To po pierwsze. Po drugie, racz zauważyć, że boom uzdrowiskowy ostatnich lat (masowy napływ "zachodnich" kuracjuszy) nie wynikał przecież z posiadania (lub nie) przez Kołobrzeg statusu uzdrowiska! To wypadkowa niskich cen, dobrego standardu usług, korzystnych warunków mikroklimatycznych, piękniejącego z roku na rok miasta i wielu, wielu innych czynników... Po trzecie, myśląc o stworzeniu uzdrowiska, nie można dopuścić do sytuacji, że plan zagospodarowania przestrzennego przyzwoli na coś, co jest sprzeczne z ustawą o lecznictwie uzdrowiskowym [...], czyli lokalizację budownictwa wielorodzinnego i jednorodzinnego, z wyjątkiem modernizacji obiektów istniejących, bez możliwości zwiększenia powierzchni ich zabudowy. I to miałem na myśli mówiąc o poskromieniu apetytu inwestorów. Jak nie wiesz o czym mówię - otwórz oczy i popatrz na kolejne budowy nad morzem...
Długoimienny napisał(a):Wiesz, jakbyś ty znał trochę prawo, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak statut uzdrowiska, gdzie na jesieni zostanie wprowadzony dopuszczalny poziom decybeli, a prezydent miasta będzie mógł dopuszczać do kalendarza imprez w strefie "A" tylko te wydarzenia, które nie zakłócają procesu leczenia, natomiast tego rodzaju imprezy lokować w miejscach do tego przeznaczonych, na przykład Podczele. Akt prawa miejscowego panie Colberg załatwia w tym wypadku sprawę.
Akty prawa miejscowego nie muszą być bardziej restrykcyjne niż stosowne ustawy. Nikt nie nakazuje wpisywać do Statutu Uzdrowiska dopuszczalnego poziomu decybeli! I Kołobrzeg będzie chyba pierwszym miastem, które to uczyni... Stosowny artykuł przywołanej ustawy umożliwia organizację imprez, nawet tych, które zakłócają ciszę nocną! Twierdząc inaczej - jasno pokazujesz, że nie potrafisz czytać przepisów prawa.
Co do Podczela... Pomysł dobry. O ile zabezpieczy się teren. A to może nie być łatwe.
Długoimienny napisał(a):Co ty gadasz o szeptanej reklamie. Dajesz 25 tysięcy zlotych i zrobię ci badania na temat tej szpetanej reklamy i idę o zakład, że jej skuteczność nie przekracza 3 procent, czyli jest w granicy błędu dopuszczalnego przez metodę. Zauważ, że po imprezie w mediach promowały ją i miasto narkotyki (zatrzymanie 50 osób) i niedoszły samobójca. Rozumiem, że uważasz to za sukces.
Widzisz tylko to, co sam chcesz zobaczyć...
Ciekawym o jakich 3% mówisz. Weź pod uwagę, że ankietowanie emerytów z Podkarpacia może tylko zaciemnić obraz
Sukcesem jest to, że w pewnych kręgach młodych ludzi Kołobrzeg jest trendy. I przez lata będzie wspominany jako miejsce fajnej zabawy. Jeśli jednak oczekujesz doraźnych korzyści - to możesz dojść do błędnych wniosków.