Gazeta twierdzi, że FIFA może zastosować nowy kodeks postępowania wobec federacji narodowych, który przewiduje poważne sankcje dla propagujących rasizm i ksenofobię.
Zgodnie z jego 55. artykułem „jeśli jakiś zawodnik, działacz lub kibic dyskryminuje bądź atakuje rywala ze względu na jego pochodzenie, wówczas zespołowi , do którego przynależy ta osoba, zostają automatycznie odebrane trzy punkty. W przypadku ponownego pogwałcenia przepisu, drużynie ujmuje się sześć punktów. Jeżeli chodzi o mecze, za które nie są przyznawane punkty, to zespół zostaje w takim przypadku zdyskwalifikowany”.
A tutaj: ''Spowiedz Zidene`a''
- Kod: Zaznacz cały
- Znasz dobrze włoskich piłkarzy, bo grałeś w tym kraju przez pięć lat. Czy przez te lata miałeś jakieś spięcia z Włochami?
- Nigdy. Czasem są jakieś zatargi z różnymi piłkarzami, ale nigdy nie miałem poważniejszego starcia z którymś z nich.
- Nawet z Materazzim?
- Nie, nigdy. Nic między nami nie było aż do 110. minuty dogrywki… Wtedy złapał mnie za koszulkę, a ja powiedziałem mu, by ją puścił. Dodałem także, że jeśli chce się wymienić, to zrobimy to po meczu. Wtedy on powiedział kilka bardzo brzydkich słów, które były gorsze od nawet najgwałtowniejszych gestów. Powiedział to kilka razy bardzo szybko. Jego słowa mocno mnie zraniły.
- Wszyscy chcą wiedzieć, co dokładnie powiedział Materazzi?
- To były bardzo poważne, osobiste słowa.
- O twojej matce i siostrze?
- Tak. To były bardzo brzydkie słowa. Gdy wypowiedział je pierwszy raz, próbowałem nie słuchać. Kiedy jednak powtórzył drugi i trzeci raz… Jestem mężczyzną i niektóre słowa ranią bardziej niż ciosy. Wolałbym dostać w twarz niż słuchać tego, co on powiedział.
- Powtórzył słowa o twojej matce i siostrze dwa, trzy razy?
- Tak. Zareagowałem tak jak wszyscy widzieli, choć nie powinienem tego robić. Swoją wściekłość musiałem jakoś wyrazić. Widziały to miliardy ludzi przed telewizorami. Wśród nich były na pewno miliony dzieci, które nie powinny oglądać takich zachować. Chce za to je przeprosić.
- Przepraszasz dzieci, ale czy żałujesz tego, co zrobiłeś?
- Nie, nie żałuję. Gdybym wyraził żal, to wyglądałoby to tak, jakbym przyznał rację Materazziemu. Gdyby mnie nie sprowokował, to ja bym nie zareagował. Winny jest ten, kto prowokuje taką sytuację. Czy ktoś może sobie wyobrazić, że na 10 minut przed końcem meczu finałowego i mojej kariery mogłem uderzyć przeciwnika dla przyjemności, bez wyraźnego powodu?
- Oczywiście, że nie, ale w tym momencie eksplodowałeś.
- To była prowokacja i to bardzo poważna, to wszystko. Moja reakcja na słowa Włocha była niewybaczalna, ale jeszcze raz powtarzam, że ukarany powinien być ten, kto prowokuje takie sytuacje.
zrodlo: mundial.onet.pl

Buahahhahahaha takiego precedensu jeszcze nie bylo i nigdy nie bedzie
. Gdyby to było coś naprawdę obrzydliwego powinien być nokaut. Przecież to nie była 5 czy 10 minuta meczu, a sam jego koniec. No ale jak się karnych nie potrafi strzelać to już inna sprawa. Włosi zdobyli tytuł zasłużenie, i choć za makaroniarzami nie przepadam, to taka jest prawda. Umiejętność niereagowania na zaczepki jest wpisana w zawodowstwo piłkarza, wiodocznie Zizolina nie jest zawodowcem.
. Ale dość uszczypliwości. Forza Inter!, jak mawia spora część Mediolańczyków.