, chyba muszę już iść..
... to się nazywa zdajsie 'głupawka'
Aleeeeee mnie wzięło
Powodu nie znam i dobrze mi z tym. Może po prostu po miesiącach depresji i smutku, mój organizm ma ochotę na trochę radości, niekontrolowanych wybuchów śmiechu, 'odjechanych' myśli i zachowań
Zanudziłam żalem, wyrzutami sumienia i płaczliwym nastrojem własne ciało
Koniec z tym
Pozostaje mi jeszcze podjęcie pewnej decyzji (napisać czy nie napisać ... i co napisać). Raz kozie śmierć? Zobaczymy ..... pora zakończyć to co złe. Są wakcje, chcę się cieszyć, bawić, szaleć bez smutku wiszącego nad ramieniem, z którym zasypiam i z którym się budzę. Ważne wakacyjne postanowienie
Nie ma to jak blady człowiek, który się do słoneczka dorwie ... co roku ta sama 'zabawa' 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości