dopóki nie zmieni się nastawienie społeczne ciężko traktować poważnie człowieka ogarniętego wizją monarchii i odmawiającego prawa do życia publicznego wszystkim poza katolikami a RM miało ostatnio trochę pozamiatane, choćby za felieton red. Michalczyka.Sauniere napisał(a):a Ty widac przespałes wykłady dra Bartyzela..a co do radia maryja podaj konkretne przykłady, hę?
felieton
Jak było z dawna ukartowane, tak też się stało. Dokładnie w dniu "Święta Pracy", przy ogłuszającym zewsząd jazgocie finału ulubionej symfonii nacjonal-socjalisty Adolfa Hitlera, skomponowanej przez wielbiciela jakobinów, Ludwika van Beethovena, do słów honorowego obywatela Republiki Francuskiej, Fryderyka Schillera, Państwo Polskie utraciło swoją suwerenność. Dobrowolność, a nawet ochoczość tego samobójczego "społem w przepaść" naszej, pożal się Boże, "klasy politycznej", przywodzi na myśl palące wstydem każde polskie sumienie słowa z aktu abdykacyjnego Stanisława Augusta: "Imperatorowa i państwa ościenne przywrócą spokojność obywatelom naszym, przeto z wolnej woli dziś rezygnujemy z pretensji do tronu i polskiej korony".
Jeśli zastąpić tytuł "król", tytułem "prezydent" czy "premier", to było właśnie tak, jak śpiewał zmarły bard - nie "Solidarności", w każdym razie nie tylko, lecz po prostu polskiej niepodległości, Jacek Kaczmarski: "A w stolicy koronacja się zaczyna / I król światowy pokazuje szyk / Ale z obecnych jeszcze nie wie nikt / Że na tortach dał napis "Wiwat Katarzyna" (...) / A w stolicy Sejm kończy obrady / Na rękach niesiony uśmiecha się król", i tylko "Ambasadorowie nie zmieniają ról / Widząc jak blisko od chwały do zdrady".
----------------------------
fragment wywiadu
Stosunek konserwatywnego kontrrewolucjonisty do UE.
- Oczywiście bezwzględnie negatywny. Unia Europejska, według ducha i litery Maastricht i Amsterdamu, jest dokładnym przeciwieństwem zasad porządku naturalnego i nadnaturalnego zarazem oraz cywilizacji łacińskiej; jako wizja stanowi wytwór masońskiego laicyzmu i wyraz tego, co Norwid nazwał "cywilizacją przeciw-chrześcijańską", a na poziomie instytucjonalnym jest skopiowaniem jakobińskiego centralizmu i przeniesieniem go na pułap ponadnarodowy. W rzeczywistości to Anty-Europa, konstruowana na gruzach prawdziwej Europy - rzymsko-katolickiej, tradycjonalistycznej, hierarchicznej, monarchicznej i... wolnej.
Ale zwolennikiem UE nie można być nie tylko będąc "konserwatywnym kontrrewolucjonistą", ale również "umiarkowanym" i nie odwołującym się do uzasadnień religijno-metafizycznych konserwatystą w stylu Oakeshotta, czy nawet konserwatywnym liberałem pokroju von Hayeka. Wszakże nigdy nie nasycony ilością odgórnych regulacji wszystkiego moloch brukselski stanowi najściślejszy wyraz tego, co pierwszy nazwał "politycznym racjonalizmem", a drugi "konstruktywizmem" niszczącym ład spontaniczny.
Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości