Suzy napisał(a):Demurrer napisał(a):Większej głupoty dawno nie słyszałem. Aż niemożliwe aby sędzia coś takiegio powiedział
ja byłam równie zaskoczona - uwierz mi ... chyba chodziło mu o bardzo rygorystyczne podejscie do kwestii prekluzji ... a najzabawniejsze, że to nie jedyna taka perełka z którą się spotkałam
Ale to nie ma nic wspólnego z prekluzją czy tez jej rygorystyczną wykładnią.
Prekluzję bowiem sąd stosuje z urzędu, tj. oddala wnioski dowodowe spóźnione oraz pomija spóźnione twierdzenia. Strona może jedynie więc zwrócić uwagę sądowi, że w danym wypadku powinien zastosować prekluzję. Ale nigdy od wniosku strony zastosowanie takiej prekluzji nie może być uzależnione. Stąd wymaganie od powoda, aby składał jakikolwiek antycypacyjny wniosek o zastosowanie przez sąd prekluzji i to do tego - w razie złożenia konkretnego zarzutu przez pozwanego, jest nie tylko nonsensem z praktycznego punktu widzenia, ale wskazuje na zupełne niezrozumienie przez tego sędziego tej instytucji prawa procesowego.
Mało tego, zgodnie z powoływanym powszechnie od chyba dwóch lat (nie chce mi się teraz szukać dokładnych namiarów) orzeczeniem SN, zarzut potrącenia nie jest objęty prekluzją dowodową, gdyż jest to zarzut materialnoprawny, a nie procesowy. Strona może go nawet w postępowaniu apelacyjnym złożyć. Inna sprawa, że objęte prekluzją są wnioski dowodowe na udowodnienie takiego zarzutu, ale to już zupełnie inna para kaloszy.
Podsumowując, sądzę, że jest to raczej jakaś anegdota, niż rzeczywiste zagranie sędziego.