hefajstos napisał(a):Awans w tamtym czasie był w zasadzie formalnością.Wystarczyło przygotować pewnego radzaju sprawozdanie z pracy i to wszystko.Nauczycieli dyplomowanych jest w mieście full i będzie ich przybywać.Ten tytuł to żadne wyróżnienie-nauczyciele sami tak twierdzą.Tytuł ten to mnóstwo często bezsensownej pracy papierkowej i jedno co dobre, podwyższone wynagrodzenie.Ten tytuł o niczym nie świadczy,tak jak i wymysł Kuratora-szkoła z klasą czy zachodniopomorska szkoła jakości.Te tytuły posiada już większość szkół,a poziom nauczania stoi lub wręcz spada.Jaki jest sens zawracania tyłka nauczycielom realizacją jednorazowego działania,zawsze odbywającego się kosztem zajęć lekcyjnych.Kiedy więc uczyć?
Eureka napisał(a):O jakiej formalności zwanej awansem zawodowym dyrektorów na n-la zawodowego piszesz? Jeżeli chciałes błysnąć wiedzą, że awans zawodowy dyrektora na nauczyciela dyplomowanego jest formalnością, to "błysnąłeś". Brak logiki i wiedzy w tym temacie czepiło się Ciebie, jak rzep psiego ogona. Jeżeli nie wiesz, co pioszesz, to nie pisz nic.
i tym akcentem koncze pisanie w tym temacie (argumenty, nie bo nie do mnie nie trafiaja).hefajstos napisał(a):Ten tytuł to żadne wyróżnienie-nauczyciele sami tak twierdzą.Tytuł ten to mnóstwo często bezsensownej pracy papierkowej i jedno co dobre, podwyższone wynagrodzenie.Ten tytuł o niczym nie świadczy,tak jak i wymysł Kuratora-szkoła z klasą czy zachodniopomorska szkoła jakości.Te tytuły posiada już większość szkół,a poziom nauczania stoi lub wręcz spada.Jaki jest sens zawracania tyłka nauczycielom realizacją jednorazowego działania,zawsze odbywającego się kosztem zajęć lekcyjnych.Kiedy więc uczyć?
hefajstos napisał(a):Poziom nauczanie w polskich szkołach stwierdzić można na podstawie egzaminów i sprawdzianów w szkołach podstawowych i gimnazjach,wyników matur itp.Osiągnięcia sportowe na podstawie zbiorczych zestawień przygotowywanych przez Wojewódzkie Szkolne Związki Sportowe..![]()
Jak pracujesz w szkole, to zapytaj pierwszego lepszego nauczyciela co sądzi o tego typu działaniach,zapewniam , że wszyscy z wyjątkiem co niektórych dyrektorów będą na nie.Te tytuły nic nie dają,tak jak i dany stopień awansu,poza kasą,bezsensowną robotą z krótkotrwałym efektem, o którym nikt po tym wszystkim nawet nie chce wspominać.Czy to takie trudne do zrozumienia.Śmiesz wątpić?
BLAaa napisał(a):Twoje ostatnie stwierdzenie może obrażać tych nauczycieli, którzy swoją pracę traktują jak życiową misję, a bycie nauczycielem jest dla nich całym zyciem.
ewe napisał(a):Ja tez nie przepadam za nauczycielami szczególnie tymi "starej daty" ,nie mam miłych doswiadczeń , choc staram się nie uogólniać
Bruno napisał(a):A tak cakiem przy okazji rozmawialem wczoraj z moim kolega odnosnie awansu zawodowego dyrektorow na poczatku reformy (ex-dyrektor). Sprawa ma sie tak: 9 miesiecy stazu i raport z pracy szkoly (ktory i tak trzeba co roku pisac). W porownaniu do "szeregowego" nauczyciela, co musial pisac plan awansu zawodowego, realizowac go i napisac sprawozdanie (a to jest ogrom pracy), to byla naprawde formalnosc. Poza tym, zwyczajny nauczyciel wcale nie musi zdobyc awansu, a dyrektorom byl przysylany spis z kuratorium, w ktorym bylo napisane co musza uzupelnic
Eureka napisał(a):ewe napisał(a):Ja tez nie przepadam za nauczycielami szczególnie tymi "starej daty" ,nie mam miłych doswiadczeń , choc staram się nie uogólniać
Pod pojęciem "starej daty" może kryc się tak pochwała, jak i nagana. Jak zatem jest u Ciebie?
Eureka napisał(a):BLAaa napisał(a):Twoje ostatnie stwierdzenie może obrażać tych nauczycieli, którzy swoją pracę traktują jak życiową misję, a bycie nauczycielem jest dla nich całym zyciem.
BLAaa, wydaje mi się, że hefajstos nie przepada za nauczycielami, jak gargamel i rzecznik prasowy za byłym nauczycielem PO, który później był prezydentem a następnie posłem. Wyjątek stanowi były zastępca dyrektora z gimnazjum.
Colberg napisał(a):hefajstos napisał(a):Poziom nauczanie w polskich szkołach stwierdzić można na podstawie egzaminów i sprawdzianów w szkołach podstawowych i gimnazjach,wyników matur itp.Osiągnięcia sportowe na podstawie zbiorczych zestawień przygotowywanych przez Wojewódzkie Szkolne Związki Sportowe..![]()
Jak pracujesz w szkole, to zapytaj pierwszego lepszego nauczyciela co sądzi o tego typu działaniach,zapewniam , że wszyscy z wyjątkiem co niektórych dyrektorów będą na nie.Te tytuły nic nie dają,tak jak i dany stopień awansu,poza kasą,bezsensowną robotą z krótkotrwałym efektem, o którym nikt po tym wszystkim nawet nie chce wspominać.Czy to takie trudne do zrozumienia.Śmiesz wątpić?
1. A co to takiego "poziom nauczania"? Umówmy się, że nic takiego nie istnieje. Co innego "jakość pracy szkoły"... Jak porównasz "poziom" klas, czy szkół, do których przychodzą najlepsi gimnazjaliści z takimi szkołami, które zasilają ludzie z kiepskimi wynikami testów gimnazjalnych? NIGDY w takim przypadku nie będziesz w stanie ocenić, która szkoła lepiej uczy... A co powiesz o "wylęgarniach" wyników? Wystarczy "przycisnąć" kilkunastu uzdolnionych i wyselekcjonowanych uczniów [i wysyłać na różne olimpiady i konkursy] aby szkoła poszybowała w rankingach...
2. Masz rację. Tytułomania ostatnimi czasy jest zatrważająca. Tak jak istnieje kreatywna księgowość, tak istnieje kretaywna sprawozdawczość pedagogiczna. Wystarczy poczytać np. sprawozdania z realizacji stażu zawodowego lub opisy działań szkół w akcji "Szkoła z klasą". Bloosman chyba zna szkolną rzeczywistość z punktu widzenia urzędniczego biurka. Lub jest dyrektorem nie wiedzącym "co w trawie piszczy"...[/list]
Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 6 gości