

sluzyl mi od narodzin corki, jesli mialabym o minusach mowic to - nie rozkladal sie na plasko do spania i duzo miejsca zajmowal, a tak to rewelka. boje sie tych malych kolek, przyzwyczajona do tego ze moj woz pokonywal wszelkie nierownosci terenu lacznie z piaskiem na plazy i terenem wyboistym w lesie bez uszczerbku dla zdrowia kaczora
a te male kolka to takie niezbyt moim zdaniem, no ale bez sensu jest wydawac mi kolejne 2 tysiace na wypasiony wozek ktory posluzy mi nie wiadomo iel. mloda ma nogi i uzywa ich duzo, wozek sluze do przemieszczenia sie od czasu do czasu gdzies tam, wiec chyba sie na niego zdecyduje.... kurde nie wiem samaSatH^Raa napisał(a):myśliwiec napisał(a):do tej pory uzywalismy trojkolowca hauck'a, pompowane duze kola - byl super - duzy, wygodny, swietnie sie prowadzil
Używam chyba dokładnie takiego samego. Duże, pompowane koła to podstawa. Wózek już skrzypi, hamulec już zdechł, etc, ale jest używany intensywnie i dalej dobrze jeździ. Kupiony za ~300 zł przez allegro. IMHO lepiej kupić dwa tanie (po tym jak się pierwszy rozsypie), niż jeden wypaśny, ale drogi.
ale i tak zadowolonam z niego 
myśliwiec napisał(a):ach a ten hauck wcale nie byl tani, powiedzialabym ze wrecz cholernie drogi - razem z gondola dla niemowlaka mama za niego placila prawie 300 euro i wytrzymal niecale dwa lata...
. Wysłużyło swoje - Maksiowi bardzo szybko zabrakło miejsca by wyprostować nogi
, dlatego tym bardziej nie żałuję, że nie kupiłam dopasowanej (drogiej!!!) gondoli. Teraz, wózek, ze względu na wiek młodego i jego gabaryty sprawdza się jako spacerówka. Nie muszę się na nim wieszać (na wózku oczywiście, nie na Maksiu
) by pokonać wysokie krawężniki, czy manewrować z małymi kółkami pomiędzy dziuraaaaaami w chodnikach. Rewelacja jak dla mnie, ale cóż - każdy lubi co innego.
Dudette napisał(a):myśliwiec napisał(a):ach a ten hauck wcale nie byl tani, powiedzialabym ze wrecz cholernie drogi - razem z gondola dla niemowlaka mama za niego placila prawie 300 euro i wytrzymal niecale dwa lata...
To my daliśmy za nasz niecałe 400 zł. Do tego zwykłe nosidełko za 50 zł w sklepie z przeceny. Wysłużyło swoje - Maksiowi bardzo szybko zabrakło miejsca by wyprostować nogi
, dlatego tym bardziej nie żałuję, że nie kupiłam dopasowanej (drogiej!!!) gondoli. Teraz, wózek, ze względu na wiek młodego i jego gabaryty sprawdza się jako spacerówka. Nie muszę się na nim wieszać (na wózku oczywiście, nie na Maksiu
![]()
) by pokonać wysokie krawężniki, czy manewrować z małymi kółkami pomiędzy dziuraaaaaami w chodnikach. Rewelacja jak dla mnie, ale cóż - każdy lubi co innego.
Pozdrawiam

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości