TISAJA napisał(a):
Odwróciłam się , dumnie odeszłam, wsiadłam do auta i odjechałam do domu.
Po zrobieniu tego, co tam miałam zrobić postanowiłam jechać do mojego „pikusia”. Wychodzę z domku. Patrzę a o moje autko opiera się „CIACHO”. Podeszłam a „ciacho” z miną niewiniątka zaprasza mnie na kawę….
Było miło… „ciacho” jest baaardzo sympatyczne….no i PRAWDZIWE CIACHO !
hehehe, Tis, fajna ekhm... przygoda?
historia niemal rodem z Hollywood
a dziś pozytywnie.. jak widać moje sny sie sprawdzaja, o czym przekonalam sie juz nie raz...śni mi sie ktoś, kogo nie widze przez prawie rok, potem w ciagu dnia tego kogoś spotykam na ulicy.. dziwne
teraz musze sobie wyśnić to, co na jawie jeszcze sie nie sprawdzilo..
no i plan na dziś - ambitny
a co z niego wyjdzie, to juz inna bajka... no ale chęci są szczere 




Też bym tak chciała .... ale moje sny coś nie bardzo mają ochotę się spełnić
.... no a ja, jak to na mnie przystało, siedzę, słucham, cieszę się ... i zaczynam podejrzewać, że to jedyna rola w tej kwestii, jaką przyjdzie mi grać przez jeszcze dłuuuuuuuuuugi czas

