a co do definicji piękna - jest to problem złożony. dawniej uważano, ze istnieje cos takiego jak obiektywny wzorzec piękna (i takim symbolem byla chociazby renesansowa rzezba Michala Aniola - "Dawid"), wierzono, ze istnieja pewne wyznaczniki, pozwalajace go okreslic - na przyklad cos musialo byc harmonijne, symetryczne, proporcjonalne, zeby bylo piękne. stad przez dlugi okres czasu wszelkie udziwnienia, wynaturzenia uznawano za sprzeczne z tym klasycznym kanonem.
Współcześnie nie ma juz czegos takiego jak wzorzec obiektywny. dla kazdego cos innego, nikt sie nie pokusi o jednoznaczne zdefiniowanie (mowa rowniez o historykach sztuki, filozofach itd.), bo kazdy nosi w sobie wlasna wizje piękna, calkowicie subiektywna i indywidualna.
I wreszcie - czy w ogole mozna mowic o pieknie samym w sobie?
czy po prostu piekno jest cecha rzeczy i w nich sie przejawia - czyli np. mozemy mowic o pieknym filmie, obrazie, czlowieku, przedmiocie itd.
temat - rzeka.

