Ja od dawna słucham jazzu, zdięki mojemu Padrone który jest fanem tego gatunku muzyki od jakichs 35 lat!
Zacząłem się interesować bardziej wnikliwie tym rodzajem muzyki jakieś 3 lata temu! bardzo mi się JazZ spodobał! Pojechałem z moim Padrone na koncert Keitha Jarrett'a do Warszawy i doznałem tam swoistego olśnienia, od tamtego momentu , trudno to wyrazić ale JazZ wydaje mi sie jezscze bardziej płynny, jeszcze mocniej go "czuję" i jeszcze bardziej za nim szaleje!
rzeczywiście "doznanie" tej muzyki "live" zmienia nastawienie słuchacza do tego gatunku albo potęguje sympatię do JAZZ'u!