WZT napisał(a):Z dedykacja dla Yen-aby wiedziala jak sie spiewa;p -wtajemnieczeni wiedza oco chodzi!:P
ohh, Karol, ale chyba dobrze mi szło?
to teraz Coma - Czas globalnej niepogody
Od zachodu biegną chmury pełne złej nowiny
w moim kraju ludzie mają oczy pełne łez
bez przyczyny wpadam w gniew
wszystko czego mogę chcieć to wyć jak pies
jeszcze nigdy tak odległy nie był dla mnie Bóg
jeszcze nigdy tak ogromnie nie zabrakło sił
by wyrazić jaki ból, by opisać jaki podły czuję wstyd
mam jeden cel, gdy przyjdzie dzień, wyzwolę gniew
to ja w tysiącu atomowych gwiazd
do końca zachowałem twarz
nad głową rozpoznacie znak
globalnej niepogody
moja stolica rośnie w mieście zwanym babilon
liczne wojska oblegały jej naftowy tron
matkojebców czeka sąd, polityków czeka wstyd i strach i zgon
moi koledzy siedzą w angli albo w usa
tam przywabił ich bez trudu zarabiany szmal
ziemia ojców ma tę moc która im po nocach nie da słodko spać
mam jeden cel, gdy przyjdzie dzień, wyzwolę gniew
to ja w tysiącu atomowych gwiazd
do końca zachowałem twarz
nad głową rozpoznacie znak
globalnej niepogody
globalnej niepogody
i Akurat - Do prostego człowieka (z dedykacja dla WZT, żeby mógł przypomnieć sobie tekst i też pośpiewać

)
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
przylepiać zaczną obwieszczenia,
gdy "do ludności", "do żołnierzy"
na alarm czarny druk uderzy
i byle drab, i byle szczeniak
w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
że trzeba iść i z armat walić,
mordować, grabić, truć i palić;
gdy zaczną na tysięczną modłę
ojczyznę szarpać deklinacją
i łudzić kolorowym godłem,
i judzić "historyczną racją"
o piędzi, chwale i rubieży,
o ojcach, dziadach i sztandarach,
o bohaterach i ofiarach;
gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
pobłogosławić twój karabin,
bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
że za ojczyznę - bić się trzeba;
kiedy rozścierwi się, rozchami
wrzask liter z pierwszych stron dzienników,
a stado dzikich bab - kwiatami
obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
mój bliźni z tej czy innej ziemi!
wiedz, że na trwogę biją w dzwony
króle z panami brzuchatemi;
wiedz, że to bujda, granda zwykła,
gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
że im gdzieś nafta z ziemi sikła
i obrodziła dolarami;
że im coś w bankach nie sztymuje,
że gdzieś zwęszyli kasy pełne
lub upatrzyły tłuste szuje
cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj, broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!