porozmawiajmy o filozofii

Tutaj można pisać o wszystkim i o niczym. Jeżeli to, co chcesz napisać nie pasuje do żadnej innej kategorii, właśnie tu powinno się znaleźć.

Postprzez yennefer » czwartek, 23 lut 2006, 00:06

gdyby odwolac sie do mitu jaskini, to trzeba by powrocic do pierwszego zalozenia, ze kaczka jednak nie istnieje, bo jest tylko cieniem na scianie owej jaskini, zas prawdziwe jej istnienie objawia sie gdzie indziej. :twisted: :P
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez yarad » czwartek, 23 lut 2006, 00:13

problem jest taki, ze rozumiem te terminu, az za dobrze, poza tym mowiac nawiasem psychologia komunikacji dla tych terminow uzywa definicji slownika zargonowego, poprstu nie jest to jezyk zrozumialy przez cala populacja... o Platonie niestety wiem dosc sporo, a moim zamyslem nie bylo pisania podwalin pod temat, jedynie rzucenie hasla i dyskusja, albowiem nie mam zielonego pojecia czy temat bedzie mial jakikolwiek odzew, powazny odzew, albowiem na czcza i prozna "gadanine" poprostu nie mam ochoty... mowiac o Platonie chodzi mi bardziej czy zgadzacie sie podejsciem naukowym zaprezentowanym przez szackiego, tatarkiewicza, artykulach giddensa czy tez mertona, turner tez pisze bardzo ciekawie, czy nie dokonuja oni nadinterpretacji? i czy Platon nie byl hipokryta, skoro sam jak tworca i artysta w swoim Panstwie nie widzi miejsca dla artystow, jako iz moga oni zaklocic lad spoleczny... mniej wiecej taka dyskusja, mam nadzieje, ze ktos podejmie ten temat
yarad
Bywalec
 
Posty: 28
Dołączył(a): wtorek, 21 lut 2006, 18:49

Postprzez yennefer » czwartek, 23 lut 2006, 00:35

pastor napisał(a):ale i tak trzeba zabic idee kaczki w sobie aby stac sie w pelni wolnym czlowiekiem, gdyz ludzie majacy idee kaczki w sobie i wierzacy w jej istnienie sa tzw. podludzie i trzeba nimi gardzic :twisted: :twisted: :twisted: F. Kwicze "O śmierci Kaczki" :twisted: :twisted: :twisted:

no ale jesli przyjac, ze kaczka moze byc pierwszym poruszycielem, a w zwiazku z tym wychodzi ze swojego istnienia i staje sie bytem wyzszym, to tym samym od idei podczlowieka przechodzimy do idei nadczlowieka. a czy F.Kwicze zaklada, ze trzeba w sobie zabic wszelka idee, aby stac sie w pelni wolnym? :p
Dostojewski by powiedzial, ze do tego wystarczy zabic siebie :twisted:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez yennefer » czwartek, 23 lut 2006, 01:20

pastor napisał(a):Kwicze nasz kochany nihilista wykluczal w swoich teoriach istnienia jakies wyzszej idei niz czlowiek...inne rzeczy ktorych nie widac i nie slychac nie istnieja i raczej nie maja jakiego kolwiek wplywu na nasza bytowosc. Dlatego wykluczyl on Kaczke gdyz wiara w nia jest zgubna dla czlowieka i budzi jakies kompleksy.

z Kwicze nihilista racja, ale co do dawniejszych czasow, to wszystko rozchodzilo sie o to, ze wlasnie w owych dawnych, zlotych czasach, Kaczka byla nadrzedna idea, to nie Kaczke usmiercono, lecz tego, co wyznawal idee innej Kaczki niz powszechnie przyjeta. [a wlasciwie sprzeniewierzyl sie mnogosci kaczek pomniejszych i upieral sie przy istnieniu jednej Kaczki, ktora przemawiala przez niego swym kaczym jakze zagadkowym skrzekiem, hyh.]
swoja droga, ciekawe, ze dzis juz kaczki sa tylko kaczkami, a to, co miescilo sie nad czy pod, nie jest juz ani nad, ani pod. jest nigdzie, a bynajmniej nie tam, gdzie powinno byc. :twisted:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez BLAaa » czwartek, 23 lut 2006, 09:05

TIK - TAK, TIK - TAK, TIK - TAK...
Avatar użytkownika
BLAaa
Uzależniony
 
Posty: 2349
Dołączył(a): poniedziałek, 2 sie 2004, 08:43
Lokalizacja: Z Kąta

Postprzez yarad » czwartek, 23 lut 2006, 15:43

ale wydaje mi sie, ze wpadasz w pulapke psychoanalizy... owszem wiele zalezy od czlowieka, ale to kultura tworzy wzorce, wartosci i normy, analizujac w tej sposob mozna dojsc do wniosku, ze zadne slowo nie jest wulgaryzmem, albowiem to zalezy od intepretacji czlowieka... w ten sam sposob mozemy analizowac, ze nie ma zbrodni bo wszystko jest wzgledne, i zalezy tylko od wewnetrznych popedow czlowieka, zacytowany przez ciebie zwrot jest uznawanay za wulgaryzm (konsultowalem to przed chwilem z ekspertem zajmujacym sie komunikacja intepersonalna) albowiem gramatyka nie jest najwazniejsza w komunikacji pisanej... zwrot gramatycznie jest neologizmem, jednakze fonetycznie slychac bardzo wyraznie do czego sie odwoluje, poslugujemy sie symbolami myslimy za pomoca schematow, wszyscy bez wyjatku, dlatego tez zwrot jest wulgaryzmem...
yarad
Bywalec
 
Posty: 28
Dołączył(a): wtorek, 21 lut 2006, 18:49

Postprzez rysio » czwartek, 23 lut 2006, 18:48

oj pastorze bzdury wypisujesz. uciekasz od własnego umysłu, który przecież z wystarczającą dobitnoscią mówi ci dokładnie co to jest, i że jest to słowo (czy po rozlożeniu na dwa słowa, z których się składa - wyrażenie) wulgarne. To, że słowo nie kojarzy się wprost z kobietą lekkich obyczajów, czy też nazwą zewnętrznych narządow rozrodczych kobiety, czy też z jakimkolwiek innym wyrażeniem, które obiektywnie wszystkim znane jest jako wulgarne, nie znaczy, że takim nie jest, wręcz przeciwnie - pierwotną funkcją słowa był wyłącznie opis tychże, bez konotacji negatywnych, dopiero po nabyciu funkcji "przerywnika" wypowiedzi, czy wykrzyknienia nadaliśmy mu cechy wulgaryzmu.
A to, że ktoś nie czyta "eee" jak "i," co już samo z siebie jest w dobie wszędobylskiego angielskiego - dziwne, to znaczy że nie rozumie wogóle co tam jest napisane, a skoro nie rozumie, to nie jest to przeklenstwem tylko zbitkiem literek (ale tylko dla tego jednego odbiorcy). Wiem jednak, że inni użytkownicy internetu używajac tego wyrazenia w takiej właśnie formie szybko pozbawią wszystkich niedoinformowanych o zasadach fonetyki angielskiej, złudzen co do znaczenia zwrotu wspomnianego na początku tej dyskusji. Obiektywnie, mimo, iż najważniejsza jest przede wszystkim interpretacja odbiorcy tekstu, to jednak twórca swój zamysł mieć musiał, a zasady komunikacji każą przypuszczać, że miał na myśli coś sensownego.... z takim przeświadczeniem każdy w miarę trzeźwo myślący odbiorca stosunkowo szybko domyśli się, że chodzi o przekleństwo.
Sam chyba nie będziesz wmawiać że to nie było przekleństwo, jeśli to sam napisałeś, bo znaczyłoby to, że używasz zwrotów, o których znaczeniu nie masz pojęcia, a tak przecież nie jest, prawda?
rysio
Terminator
 
Posty: 726
Dołączył(a): niedziela, 2 paź 2005, 15:47

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

cron