Czy min. Ziobro zna się na prawie?

To jest kawałek forum dla ludzi którzy mają coś do powiedzenia na tematy polityczne, społeczne czy gospodarcze. Masz ciekawe poglądy, chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami, skomentować wydarzenia z kraju lub świata, proszę bardzo...

Postprzez Demurrer » wtorek, 14 lut 2006, 20:00

To nie są Colberg żadne argumnety. Podaj inne.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Demurrer » wtorek, 14 lut 2006, 22:25

WZT napisał(a):
Demurrer napisał(a):To nie są Colberg żadne argumnety. Podaj inne.


Prawnik a podwaza tresc konwecji miedzy nardowej i prawo miedzynarodowe( bo o ile mnie pamiec nie myli prawo miedzynarodowe jest wyzej w hierarchi niz prawo narodowe) .


Tylko wtedy jeżeli zostało ratyfikowane. To akurat jest. Takie rzeczy powinieneś wiedzieć. Inaczej jest z prawem UE.

Niczego nie podważam i jestem raczej przeciw karze śmierci niż za.

Nie można jednak żadnych prawd zadekretować. Jeżeli tak postanowiono to dlatego że grupa osób to uchwalająca taki miała pogląd. Nie oznacza to jednak , że nie można mieć innego zdania w tym temacie.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez kraall » wtorek, 14 lut 2006, 22:34

Panie prawnik. Prawa nie stanowi się dlatego, że ktoś ma jakieś widzimisię.
kraall
Mistrz klawiatury
 
Posty: 368
Dołączył(a): piątek, 16 wrz 2005, 15:32

Postprzez Demurrer » wtorek, 14 lut 2006, 22:59

kraall napisał(a):Panie prawnik. Prawa nie stanowi się dlatego, że ktoś ma jakieś widzimisię.


Krall, wybacz, ale o czym chcesz rozmawiać? O sporach pozytywistów, szkoły historycznej oraz szkoły prawa naturalnego?

Masz przykład z jakiegoś skryptu - Szkoła Historyczna – XIX w. (Niemcy) - prawo nie jest tworem bezwzględnych zasad rozumu, lecz produktem ducha narodu i warunków, w jakich kształtowała się jego historia (przeciwieństwo szkoły natury).

O tym chcesz rozmawiać?
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Demurrer » wtorek, 14 lut 2006, 23:10

Prawo w państwie demokratycznym tworzą ludzie reprezentujący społeczeństwo. Ci sami przedstawiciele społeczeństwa podpisują konwencje międzynarodowe. Jeden parlament raz tak uchwala jakieś prawo a następny je zmienia. I co? Raz uchwalone prawo jest wartością nienaruszalną i świętością wyrażającą jedyną prawdę?
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Colberg » wtorek, 14 lut 2006, 23:44

Co do meritum:
W dniu 1 listopada 2000r. wszedł w życie w stosunku do Polski 6 Protokół do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności dotyczący zniesienia kary śmierci, natomiast w dniu 3 maja 2002r. Polska podpisała 13 Protokół do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności dotyczący wprowadzenia zakazu kary śmierci we wszystkich okolicznościach, włączając w to przestępstwa popełnione podczas wojny i w warunkach zagrożenia wojną.

Ale o tym wiesz.

Zgadzam się. PRAWO MOŻNA ZMIENIĆ. Międzynarodowe konwencje złamać a kodeksy kształtować tak jak chce sejmowa większość. I nikt tego prawa do zmian (w końcu świat i ludzie się zmieniają) nie neguje. Jeśli jednak eksperymentujemy przy PRAWIE po to aby zbić kapitał polityczny, aby wyrazić swoje osobiste przekonania... to jest to niegodziwe. I gardzę takimi ludźmi.

Osobiście podzielam zdanie Amnesty International:

Kara śmierci jest karą niehumanitarną i ostateczną, w przypadku pomyłki jest ona nieodwracalna – wielu niewinnych ludzi zostało w ten sposób straconych. W samych tylko Stanach Zjednoczonych od 1973 r. 113 więźniów celi śmierci zostało uniewinnionych. Jest to kara najczęściej stosowana przeciwko ludziom biednym oraz należącym do mniejszości rasowych i etnicznych. Często stosowana jest jako narzędzie represji politycznych i w zwalczaniu przestępczości nie przynosi lepszych efektów od innych kar.
Wbrew temu, co twierdzą zwolennicy kary śmierci, nie ma jednoznacznych statystyk, które udowadniałyby ponad wszelką wątpliwość, że orzekanie i wykonywanie kary śmierci zmniejsza przestępczość. Przykładem odwrotnym jest m.in. Kanada, gdzie liczba zabójstw na 100.000 mieszkańców spadła z maksymalnych 3,09 osoby w 1975 (rok przed zniesieniem kary śmierci za morderstwo) do 2,41 osoby w 1980 i od tamtego czasu liczba ta ciągle spada. W 2002 roku, 26 lat po derogacji kary śmierci, liczba zabójstw na 100.000 obywateli wynosiła 1,85, jest to o 40 procent mniej niż w 1975.

Kościół Katolicki, ustami Jana Pawła II, NIGDY nie zgodził się z karą śmierci. Zabić możemy - ale tylko w obronie własnej, i tylko z MIŁOŚCI...

Ale oddam głos samemu Papieżowi:
Tradycja Kościoła zawsze i jednoznacznie nauczała o absolutnej i trwałej wartości przykazania "nie zabijaj". Powszechnie wiadomo, że w pierwszych wiekach zabójstwo zaliczano do grupy trzech największych grzechów -- wraz z apostazją i cudzołóstwem -- i że skruszony zabójca musiał odbyć wyjątkowo długą i uciążliwą pokutę publiczną, zanim udzielono mu przebaczenia i ponownie przyjęto do wspólnoty kościelnej.
Nie powinno to dziwić, ponieważ zabójstwo ludzkiej istoty, która jest obrazem Bożym, stanowi grzech szczególnie ciężki. Tylko Bóg jest Panem życia! Jednakże wobec licznych i często dramatycznych przypadków, jakie zdarzają się w życiu indywidualnym i społecznym, refleksja ludzi wierzących zmierzała zawsze do pełniejszego i głębszego zrozumienia tego, czego przykazanie Boże zabrania i co nakazuje. Zdarzają się bowiem sytuacje, w których wartości zawarte w Prawie Bożym przybierają formę prawdziwego paradoksu. Na przykład jest tak w przypadku uprawnionej obrony, kiedy prawo do ochrony własnego życia oraz obowiązek nieszkodzenia życiu drugiego człowieka okazują się w konkretnych okolicznościach trudne do pogodzenia. Nie ulega wątpliwości, że wewnętrzna wartość życia oraz obowiązek miłości samego siebie w takiej samej mierze jak innych są podstawą autentycznego prawa do obrony własnej. Nawet wymagające przykazanie miłości bliźniego, ogłoszone w Starym Testamencie i potwierdzone przez Jezusa, przyjmuje za punkt odniesienia miłość samego siebie: "Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" (Mk 12, 31). Nikt zatem nie może wyrzec się prawa do obrony własnej tylko dlatego, że nie dość miłuje życie lub samego siebie, ale jedynie na mocy heroicznej miłości, która pogłębia i przemienia miłość samego siebie, zgodnie z duchem ewangelicznych błogosławieństw (por. Mt 5, 38-48), w radykalną gotowość do ofiary, której najwyższym wzorem jest Chrystus Pan.

Podsumowując. Prawo można zmienić. O potrzebie kary śmierci można toczyć długie, akademickie dyskusje. Ale i tak ich wynik pozostanie w sferze INDYWIDUALNYCH WYBORÓW MORALNYCH. Ja mówię stanowcze NIE dla kary śmierci. Jak Wy wybierzecie - wasza sprawa...
Avatar użytkownika
Colberg
Ważniak
 
Posty: 223
Dołączył(a): wtorek, 28 gru 2004, 21:51
Lokalizacja: Danzig

Postprzez Demurrer » środa, 15 lut 2006, 00:02

Tak jak pisałem - też jestem raczej na nie. Nie można jednak zamykać dyskusji tylko dlatego, że ktoś już coś w tym zakresie postanowił.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Demurrer » środa, 15 lut 2006, 09:29

Wracając do tematu, dzisjesza Rzepa

"ROZMOWA
Histeria nie służy dobrej pracy

Rozmowa z prof. Andrzejem Siemaszko.
Rz: Został pan przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, a w prawie i procedurze karnej dużo się teraz dzieje. Jak pan widzi rolę komisji w zmienianiu kodyfikacji?

Okoliczności i histeria, jakie nam ostatnio towarzyszą, nie służą sprawnej i merytorycznej pracy. Protesty, apele, sprzeciwy, które obiegają cały kraj, atmosfera swoistego terroru intelektualnego, stawiają mnie w niezręcznej sytuacji. Mam wrażenie, jakby autorzy tych apeli uznali, że prezentują jedynie słuszne poglądy i każdy, kto ma inne, jest na przegranej pozycji. Tak nie jest. Znam wielu bardzo wybitnych ekspertów, którzy posiłkując się badaniami, mają inne zdanie. Czy w tej sytuacji powinni zrezygnować z pracy i - zwróciwszy tytuły profesorskie - udać się na wieczną banicję?

Zdaję sobie sprawę z tego, że czas jest gorący. Ministerstwo zapowiada coraz to nowe projekty, resortowe zespoły kończą pracę. Dlatego też na początek komisja zajmie się opiniowaniem gotowych propozycji.

Dotychczasowi członkowie komisji zrezygnowali z udziału w niej. Z kim pan chciałby pracować?

Z fachowcami. Profesorami, doktorami, ale także sędziami i prokuratorami (zwłaszcza tzw. liniowymi) oraz adwokatami. Chciałbym zaprosić do pracy ludzi o różnych poglądach po to, by w takim gronie próbować znaleźć złoty środek na przestępczość i sprawiedliwe karanie. Wbrew pozorom, nietrudno jest znaleźć kandydatów. To środowisko jest niejednolite i wyjątkowo zróżnicowane w ocenie kodyfikacji z 1997 r.

Ma pan już pierwsze nazwiska?

Nie podam ich z wielu względów. Ponieważ jestem zwolennikiem kontynuacji, chciałbym nadal współpracować z kilkoma członkami dotychczasowej komisji. Toczę też rozmowy z kilkoma innymi najwybitniejszymi przedstawicielami prawa karnego. Proszę jednak pamiętać, że to premier na wniosek ministra sprawiedliwości powoła członków komisji.

Rolą komisji jest ocena propozycji zmian, których autorami często są politycy, posłowie - nie zawsze eksperci i znawcy prawa karnego. Czy komisja pod pana przewodnictwem nie będzie się bała ocen pod prąd?

Wszędzie tam, gdzie będę widział, że zaostrzanie kar za poszczególne przestępstwa - czy, szerzej, zasad odpowiedzialności karnej- nie jest uzasadnione, będę się temu przeciwstawiał. Ani ja, ani komisja nie będziemy mieli jednak wpływu na ostateczny kształt uchwalanych projektów. Proszę pamiętać, że podczas prac komisji sejmowych, a nawet w trakcie głosowania posłowie mogą zgłaszać własne propozycje. Niestety, często burzące wewnętrzną logikę projektu.

Kiedy chciałby pan, a kiedy realnie komisja może rozpocząć prace merytoryczne?

Chciałbym jak najszybciej. Realny wydaje się marzec. Bardzo trudna jest jednak cała sfera logistyczna. Okazuje się, że bardzo trudno jest zebrać kilkunastu bardzo zajętych ludzi z całej Polski w jednym miejscu i czasie. Należy ponadto brać również pod uwagę osobiste sympatie i antypatie. Problem tkwi więc nie tylko w przygotowaniu listy kandydatów i ich powołaniu.

Jest pan zwolennikiem surowej polityki karnej?

Wbrew temu, co się sądzi, nie surowej, tylko racjonalnej. Podstawowe problemy są dwa. Niedostateczne zróżnicowanie kar (zbyt mało mamy zarówno kar najkrótszych, jak i stosunkowo długich) oraz krańcowo nieefektywny system kar wolnościowych. Mam wiele pomysłów na zmianę dzisiejszej polityki karnej. Zaostrzenie kar za niektóre przestępstwa to tylko niewielki fragment. Uważam, że surowiej powinno się karać np. porwanie dla okupu czy zorganizowaną przestępczość. Generalnie jednak nigdy nie entuzjazmowałem się kwestią wysokości samych sankcji. Tym bardziej będę się przeciwstawiał ich mechanicznemu podnoszeniu. Uważam zgoła, że dolne progi zagrożenia powinny zostać zmniejszone: kara pozbawienia wolności mogłaby się zaczynać od jednego dnia czy tygodnia. Warto by ponadto rozważyć wprowadzenie do kodeksu nowych typów sankcji, np. kary weekendowe czy przemienne. Poważnych korekt wymaga zresztą cała część ogólna kodeksu karnego, np. wyjątkowo niefortunna konstrukcja czynu ciągłego i ciągu przestępstw. Gruntownej reformy wymaga ponadto sposób wykonywania kar nieizolacyjnych. Widziałbym np. połączenie dozoru kuratora z jakąś formą aresztu domowego. Jestem ponadto gorącym orędownikiem monitoringu elektronicznego. Jednym słowem, optuję za takimi rozwiązaniami, które sprawią, że kary nieizolacyjne przestaną mieć charakter fasadowy.
Rozmawiała Agata Łukaszewicz"
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Colberg » środa, 15 lut 2006, 13:43

Całkiem sensownie mówi. Ciekawe co z jego pomysłami zrobi Ziobro. W końcu Siemaszko ma stać w cieniu - gwiazdą medialną nie jest, i raczej na pewno nie będzie...
Żeby nie było. Nie jestem przeciwnikiem zmian prawa. Ale nie "pod publiczkę" i nie przez politycznych oszołomów. Zaostrzanie kar jest skuteczne do pewnego momentu tylko...
Avatar użytkownika
Colberg
Ważniak
 
Posty: 223
Dołączył(a): wtorek, 28 gru 2004, 21:51
Lokalizacja: Danzig

Poprzednia strona

Powrót do :: wydarzenia, opinie, komentarze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości