dopiero ja wracam do Kołobrzegu odczuwam brak telewizji, komputera, radia, gazet... dopiero jak wracam do domu zdaje sobie sprawe jak bardzo jestem do tyłu ze wszytkim nowinkami ze świata. nigdy tak nie miałam.
Teraz mi to nawet nie przeszkadza. Jest mi to totalnie obojętne.
Lekko zaspalam, ale to nic. Czeba wziac sie w garsc i zmykac do BUWu, gdzie jest Coffee Heaven, to sobie odbije te poranna meczarnie i byc moze przyblize sobie tematyke aproksymacji lingwistycznych na czwartkowy egzamin. Chyba czas wziac sie do roboty...