Nie tak dawno mówiłem, że zespołu nie mamy. I faktycznie nie mamy. Wczoraj mieliśmy Boruca, Żewłakowa no i raz się pokazał Frankowski. Pierwsza połowa to dno w wykonaniu Polaków, nie wiem po co były te bajki, że jedziemy wygrać z Anglią skoro sukcesem było wydostanie się z własnej połowy. Druga połowa ciut lepsza na szczęście. Janas momentami miał minę jak Gołota po knock downie, jakby zupełnie nie wiedział co się dzieje, normalnie Wójcika mi przypomniał. I tak jak ten mecz będą wyglądały wszystkie trzy nasze mecze na mistrzostwach świata.
Tekst po którym popłakałem się ze śmiechu. Było to w Saksofonie.
-Niedługo najgorszym przezwiskiem w Polsce będzie "Ty Rasiaku".



