przez stary_zgred » sobota, 1 paź 2005, 18:12
A nie przyszło Wam do głowy, że próbujecie zwalić na innych (tutaj: dziennikarzy) przykry obowiązek myślenia? Serio "łykacie bez popitki" wszystko, co serwują wam media? Przytoczę tu motto (czy jak wolicie sygnaturę) repcia: Kłopot prasy (mediów) polega na tym, że nic co normalne, nie jest interesujące. Często (żeby nie powiedzieć, zawsze), prawda "medialna" jest wypadkową różnych mechanizmów: a to rynkowych (słuchalność, oglądalność, sprzedaż), a to światopogloądowych (np. modne było, i jeszcze w niektórych kręgach jest, potępianie w czambuł "komuny" lub "klerykalizmu" i powiedzcie, że nikt na tym nie wybudował popularności!). Niemniej jednak procesy myślowe powinny weryfikować szum informacyjny, inaczej biada niemyślącym! Zarzut przekazu podprogowego jest w tym kontekście absurdalny, albo wynika z nieznajomości mechanizmu tegoż. Owszem, jedno się broni, to media audiowizualne mają, jako jedyne możliwość oddziaływania podprogowego. W większości krajów jest ono jednak zabronione prawem i surowo ścigane. Przy tym jest łatwe do wykazania na podstawie rejestracji programu i analizy prostymi metodami. Gwoli ścisłości w tym gronie musi się znaleźć również kino. Jak zauważył BLaa, dziennikarz to nie maszyna, swoje poglądy ma. Dodam tylko swoją obserwację. W im większym medium pracuje i im większą gwiazdą jest, tym silniej oddziaływuje na nas i tym bardziej jest podatny na syndrom "czwartej władzy", tym chętniej przypisuje sobie prawo oceniania i pewność co do nieomylności swych ocen. Jeśli chodzi o oceny np. moralne, to tutaj obiektywizmu nie ma i nie będzie, gdyż każdy z nas ma inną ocenę moralną różnych postępków. Często są one zbliżone, tym bardziej, im bardziej drastyczne są wydarzenia oceniane. Aproksymując powyższy wywód na inne aspekty życia codziennego - obiektywizm jako taki, jest utopią, pojęciem abstrakcyjnym tak samo, jak pochodna czwartego rzędu z pierwiastka kwadratowego wielomianu n-tego stopnia. Istnieje, ale nikt nie wie gdzie.
Pusty głos.