Fajny film wczoraj widziałem/am

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

Postprzez keeper » piątek, 2 wrz 2005, 08:55

Crash napisał(a):
keeper napisał(a):
slonkokg napisał(a):"Klątwa" :shock: Kuźwa, straszniejszy niz "Ring". Mojego męża ręka była mocno scisnieta przez moją [bezwarunkowo]. Masakra. I ten odglos - brrrrrrrr :shock:


milusi prawda.. ?:wink:


to jest polska nazwa "the grudge"?? ... bo jak tak to film jest straszny :) a wlasciwie to w ogole nie straszny... okropnie schematyczny.. ale to tylko moje zdanie :)


Wrażeniami po obejrzeniu "Klątwy" gdzies juz się wczesniej dzieliłam. chodzi jednak o ten dziwny dźwięk: mruczenie kota pomieszane z zepsutą sokowirówką :]
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Postprzez cushu » piątek, 2 wrz 2005, 10:53

no cos ty WZT. Przecież to klasyka, m. in. dzieki temu filmowi Kubrick został uznany z jednego z najwybitniejszych rezyserów filmowych. A te dwadzieścia minut ciszy uwieńczone "Tako rzecze Zarathustra" Straussa, to przecież majstersztyk. Zresztą każdy ma swój gust i jednemu może się to podobać, a innemu nie. No ale efekty specjalne to już naprawdę majstersztyk :) Nie zapominaj, że film jest z 68 roku i przy jego produkcji nie został uzyty zaden komputer... tylko tasma filmowa i ludzka pomysłowość.
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez cushu » piątek, 2 wrz 2005, 11:42

WZT napisał(a): niektore watki pominiete inne wyssane z palca(np. ucieczka z kapsoly naprawczej-tego nie bylo w orginale...)i niektore sceny byly przedluzone niemilosiernie-np. to jak ten caly monilit go niby przeminia-wedlug mnie to jest juz na maksa przedluzone....

książki nie czytałem, więc nie wiem, ale autor książki był równoprawnym wspołtwórcą scenariusza, wiec pewnie chciał żeby tak było :wink:

jest coś takiego jak 2010: Odyseja kosmiczna, która podobno też jest na podstawie książki, ale nic wiecej o niej nie wiem.
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez keeper » piątek, 2 wrz 2005, 18:44

Ostatnio powiedziałam do swojego ktosia: kochanie,jak zaczniesz się buntować, to wezmę cie głodem. Każdą rebelię i każdego można złamać głodem. Ktosiu przemyślał, przyszedł i powiedział: jest coś gorszego od głodu. Brak snu... "Mechanik" B. Andersona..tak mój ktosiu znalazł idealny argument popierający tę teorię. "Mechanik" to historia, która się snuje. Posępne scenerie surowego warsztatu, posępne światło, posepni ludzie, posępna oprawa muzyczna. I główny bohater- Trevor, który nie śpi od roku. Nie wiemy dlaczego, wiemy, że można, Edward Norton w "Podziemnym Kręgu", też mało sypiał. Jednak Edward w porównaniu do kreacji aktorskiej Christiana Bale`a w "Mechaniku", to Tomcio Paluch (pastor wybacz) :) Ci, którzy widzieli film, na pewno, podobnie jak ja, nie mogli oderwać od aktora wzroku. Bale schudł do tej roli, bijąc na głowę chyba wszystkie rekordy. Dzięki jego zaangażowaniu w rolę, również widzowie głęboko angażują się w obraz Andersona. Macki obłędu Trevora wykraczają daleko poza świat stworzony przez reżysera. Dosłownie czułam jak zapadam się w miękką pluszową kanapę z myślą: spać, spać... Sam scenariusz może nie jest oryginalny, bo z podobnego typu wątkiem insomnii, spotykamy się w w/w "Podziemnym...", ale ten klimat trzeba po prostu poczuć. Masa drobiazgów i szczegółów zawartych w treści (co akurat bardzo lubię), są kluczami. Oglądajcie uważnie.. :roll:

więcej Mechanik
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Suzy » piątek, 2 wrz 2005, 20:43

"Crash" - dzięki wyjątkowej uprzejmości pewnego uroczego osobnika ... :oops:

nie będe się rozpisywać , bo ten film był już komentowany kilkakrotnie... dodam tylko krótko - jest fenomenalny!!!!

dla mnie to film o roli przypadku w życiu... no cóż ... rzeczywiście daje do myślenia...
Avatar użytkownika
Suzy
Gwiazdor
 
Posty: 1814
Dołączył(a): wtorek, 26 paź 2004, 17:57
Lokalizacja: :: mało istotne ::

Postprzez Olga » poniedziałek, 5 wrz 2005, 18:47

Znany architekt Jonathan Rivers przeżywa tragedię - zmarła jego żona. Pogrążony w smutku daje się przekonać pewnemu mężczyźnie, który twierdzi, że może mu pomóc skontaktować się ze zmarłą. Nieznajomy wykorzystuje do tego nową, nieezwykłą formę komunikacj, zwaną EVP (Electronic Voice Phenomenon). Jonathan, wierząc że będzie mógł ponownie zobaczyć swoją żonę, zaczyna pogrążać się w ten niezwykły, paranormalny świat. Taka obsesja nie wydawałaby się groźna, gdyby nie zaczęła przeszkadzać istotom z innego świata, które nie życzą sobie, aby ktokolwiek interweniował w ich poczynania...
opis z filmweb

Niezwykle skrajnie opinie na temat tego filmu sprawiły, że zasiadałam do niego z jeszcze większą chęcią. Po obejrzeniu stwierdzam, że przychylam się raczej do głosów na TAK. Wierzyłam, że skoro w obraz ten zangażował się Michael Keaton to warto poświęcic 100 minut. Nie pomyliłam się. Ciekawa fabuła, solidne aktorstwo, pewna dawka napięcia, dużo niewiadomych no i zakończenie, które mnie nie zawiodło ... aczkolwiek zasmuciło. Świetnie ukazane przemiany w psychice bohatera ... od załamania, przez świtającą nadzieję, po obłęd i obsesję, które prowadzą do wielkiego niebezpieczeństwa. Ocena 8/10
Film zarobił już duzo więcej niz spodziewali sie tego twórcy. Pewnie nie tylko za sprawą Keatona i ciekawego obrazu. Dużą rolę odegrał tu ELECTRONIC VOICE PHENOMENON.
"EVP jest czymś znacznie więcej niż tylko wytworem hollywoodzkich filmowców. To dobrze zdokumentowany, coraz częściej praktykowany fenomenem paranormalny, który ma gorących zwolenników na całym świecie. W Internecie znajduje się setki stron o EVP zawierających zdjęcia, oraz nagrania audio i video. Poszukiwania w ramach EVP są przeprowadzane przez różne stowarzyszenia w ponad 40 stanach i 11 krajach."
Bez wątpienia mozna powiedziec jedno. Film "White Noise" oraz istniejący program EVP sprawią, że u 90% widzów pojawi się pytanie "Czy naprawdę można komunikować się ze zmarłymi?"
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez Ged » poniedziałek, 5 wrz 2005, 21:29

Olga napisał(a):Film "White Noise" oraz istniejący program EVP sprawią, że u 90% widzów pojawi się pytanie "Czy naprawdę można komunikować się ze zmarłymi?"


jeszcze jedna uwaga- o ile ktos po Batmanie nadal darzy sentymentem Michaela Keatona, dobry moment aby obejrzec ten film..
Ged
 

Postprzez kazió » wtorek, 6 wrz 2005, 11:46

moze nie wczoraj ,ale niedawno , zolwie na gigancie fajna muzyka, zajebiscie polaczona z obrazem , polecam :)
kazió
V.I.P
 
Posty: 464
Dołączył(a): środa, 4 cze 2003, 18:39
Lokalizacja: Wolne Miasto

Postprzez cushu » wtorek, 6 wrz 2005, 12:55

Wyspa, czyli coś mi sie zdaje, że powoli w USA maja dość wielkiego brata.
Kiedys w Polsce był komunizmy i widz mógł zabaczyć sobie taką seksmisje, czy kingsajz. A teraz przecież wszyscy są wolni, a jednak ile razy pojde do kina to tam jakieś Matriksy, Equilibriumy i inne uprzedmiotowione skupiska ludzkie, co to nagle podejmują walke ze Złym Nie Wiadomo Kim, co to siedzi w gabinecie na ostatnim pętrze wielkiego wieżowca i mysli, ze jest kims w rodzaju boga. Oczywiście bohater, który zmieni świat jest zawsze jeden, bo tworcy filmu w inteligencje widza raczej nie wierza i boją się, że jak dadza ich wiecej to się ludzie pogubią i bedzie klops...
Zreszta wracając do Wyspy to powiem że film ciekawy, a to dlatego że sam nie wiem co o nim myśleć. Patrząc na dotychczasowe dokonania rezysera i scenarzystów chodzi mi pogłowie, że chłopaki postanowili zrobić wielki hicior w latwy sposob. Wzieli troche z Matriksa, troche od Orwella i przyprawili szybkimi poscigami. A na tych ostatnich to trzeba przyznac ze rezyser sie zna i tu mu sie udaly.... do polowy. Bo później to już jest wielkie amerykańskie przegiecie.
Z drugiej zaś strony może chodziło o to, żeby powiedzieć, że ludzie juz dawno temu zostali uprzedmiotowieni, stali się rynkiem zbytu, marionetkami masowej kultury, stracili swiadomość tego co prawdziwe. A może raczej aby zapytać nas ile jestesmy w stanie zrobić, żeby przeżyć (i czy faktycznie wszystko?). A może jeszcze o coś innego..
Te wszystkie strzelaniny troche przytlumiaja ciekawa część flimu, ale nie ma co sie dziwić, kiedys w powieściach musiał być romans, a teraz w filmach musza być strzały.
Film jest przewidywalny, momentami ociera się o kicz, a czasami nim najzwyczajniej jest. Mimo to początkowe pościgi bardzo dobre, a po wyjsciu z kina nie jest prosto odpowiedzieć na pytanie o sens filmu. Cos jednak w nim jest, co kaze mi napisac, ze warto poswiecic na niego chwile czasu...
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez keeper » wtorek, 6 wrz 2005, 13:52

"Na wyspie bergamuta podobno jest kot w butach...", na "Wyspie" Michaela Bay`a podobno jest raj. Taki to raj, co to każdy człowiek o nim marzy. Ze współoglądającym i zarazem przedmówcą zgadzam się w 99%. Film szybki, bez dłużyzn. Scenariusz skonstruowany niemal idealnie. Jest zagadka, trochę miłości, pościg, ktoś ginie, element zaskoczenia i blondynka. Sa jednak granice absurdu, które zostały w tym filmie przekroczone, ale..cóż mozna by się spodziewać, że u Bay`a bohaterowie będa mieli "kości z gumy". Treść podana w linku wyżej. Co do sensu, czy jak kto woli- ukrytej prawdy, jeszcze inni mówią o tym- drugie dno, a Ci od kopytka- metafora, tak do końca widz nie jest w stanie określić, czy reżyser chce mu coś przekazać, czy tylko zająć jego wolne 127 min i 15 zł w portfelu. Ilekroć staraliśmy się dociec,po wyjściu z kina, jakim językiem mówią twórcy "Wyspy", zawsze utykaliśmy w martwym punkcie. Bo wszystko powiedzieli nam już bracia Wachowscy.. Na "Wyspie" raju nie ma. Zalecenia: ucieczka... :wink:
Avatar użytkownika
keeper
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): niedziela, 2 lis 2003, 13:04
Lokalizacja: Tamworth
Gadu-Gadu: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 3 gości