Sączę coś tam coś tam, nastroju nie mam, mam katar-to już coś. Może sie wyłamię, kiedy powiem, że nie lubię weekendów..albo inaczej: nie lubię weekendów w tym mieście. Następny na bank u brata..gdzieś, daleko stąd.
Zmęczona jak nigdy, mam nadzieje, że po kilku razach wprawię się w ten system nawadniający . Czekam na powrót 'ich dwoje', a później gorąca kąpiel [choć wody mam już dość ] i do łóżka.
Edit: roz[beeeep] mi się kom, rodzina mnie wkurza i mam świadomość kilku niezałatwionych spaw. Z żadną z wymienionych rzeczy nie mam zamiaru nic robić.
spać.. jak to mawiał mój znajomy, dziś polski emigrant jakich tysiace rozsypanych po świecie - spać.. w końcu w prognozie pogody zapowiadali, że jutro (dzisiaj) też będzie dzień
hmmm i cio tu napisac poprostu cudowny wczoraj mialem cudowny dzien i wspaniaal noc a dzis bedzie jeszcze lepiej tylko szkoda ze juz jutro o 10 bedemusial byc niechorzu w wojsku ogulnie jest siuper bo jestem na wolnosci!!!!