Przespałam praktycznie cały dzień, hmmm, skutki imprezowania nocnego po ran n-ty. Dostałam dziś boski 'telefon' i aż z wrażenia podskoczyłam do góry ze szczęscia rzecz jasna
skoro zasypiam na kolanach męża, to czy dam radę obejrzeć coś jeszcze dzisiaj? niee, na pewno nie. W poczuciu dokonania czegoś ważnego, życzę prawie wszystkim dobrej nocy...
spałam dziś chyba 14 h.... i jeszcze chce mi sie spać gdyby nie mój wujek, który wpadł do pokoju i krzycząc, że trzeba już wstać to spałabym dalej jeszcze tylko posprzątam pokój i do Sianożęt...