Wald napisał(a):Sato napisał(a):juz tradycyjnie.. jak w kazdych wyborach... nie ide glosowac
Chyba do tej pory nie było tych wyborów za dużo w Twoim życiu(?!) A iść głosowac trzeba, bo jak się nie głosuję, to też się głosuje; tzn. inni to za ciebie robią oddając głos na tych, których najbardziej nie lubisz.
Ergo: głosuj sam za siebie!
wybory prezydenckie, w ktorych moge glosowac, to beda dopiero drugie... ale po drodze byly rozne inne okazje... wybory parlamentarne, wstep do unii....
i nigdy nie bylem na glosowaniu... taki juz jestem... generalny tumiwisizm w tych sprawach...
byc moze kiedys mi przejdzie... jak wydorosleje/zmadrzeje*
a w najblizszych wyborach jedyne co mnie moze zmusic do pojscia do urny to jak do drugiej tury przejdzie jakis radykal, i trza bedzie zaglosowac na "tego innego"
* niepotrzebne skreslic
