dzis taka mieszanka mocniejszego grania: The Cranberries, Placebo, Nightwish i Rammstein - idealnie wspolgraja z moim obecnym nieco agresywnym nastawieniem do swiata (jeszcze chwila i zaczne ziac ogniem albo gryzc .... )
od rana mam faze na stare kawalki Hima, wiec magluje plyte "Razorblade Romance" (a zwlaszcza "Join me", "Resurrection" oraz "Bury me deep inside") a takze pare 'nowych' kawalkow Enigmy - tego wlasnie bylo mi trzeba