Świetny film... wyciskacz łez.

, ja wam powiem coś o nim, a później ktoś dopisze tytuł, ok?
Busz, ucieczki, pułapki, "nie lękaj się" , kolczyki to był film jak jazda palcem po mapie lasów tropikalnych czy jakiś tam innych. Panie Gibson chłopcom brakowało sexu i więcej krwi
..Film był przewidujący, więc nie zaskakiwał jak powinien zaskakiwać, ale podobał mi się, poród, pas ciał, zcinanie głów, no i Łapa Jaguara w takich chwilch jak stał nad wodospadem cieszę się, że jestem Nimfą
no i jak to barmaid stwierdziła "rżneli się do krwi" 
). Być może też, z tego powodu wynika "zła krytyka" jaką podobno Gibson ma.. jak wiadomo, nic co nie jest po angielsku w stanach się nie przyjmie. Poza tym nie mogłem wyjść z podziwu dla ruchu kamer w tych zaroślach.. sporo pracy musiało to ich kosztować, zwłaszcza jazdy gdzieś od wierzchołków drzew do biegnących ludzi.

. Piękne dialogi, piękne kobiety, piękne krajobrazy.. ahh.. rozpłynąć się idzie i wsio i popłakać też, moje oczy to uczyniły
. Polecam.


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości