Fajny film wczoraj widziałem/am

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

Postprzez Mafi » poniedziałek, 22 sty 2007, 12:37

"Szkoła uczuć" jak oglądałam pierwszy raz to chyba tak nie ryczałam jak wczoraj. ;(

Świetny film... wyciskacz łez. ;(
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez kamila » wtorek, 23 sty 2007, 12:02

wczoraj byliśmy w kinie na.. no właśnie zapomniałam tytułu filmu :oops: , ja wam powiem coś o nim, a później ktoś dopisze tytuł, ok? :lol: Busz, ucieczki, pułapki, "nie lękaj się" , kolczyki to był film jak jazda palcem po mapie lasów tropikalnych czy jakiś tam innych. Panie Gibson chłopcom brakowało sexu i więcej krwi :lol: ..Film był przewidujący, więc nie zaskakiwał jak powinien zaskakiwać, ale podobał mi się, poród, pas ciał, zcinanie głów, no i Łapa Jaguara w takich chwilch jak stał nad wodospadem cieszę się, że jestem Nimfą :lol: no i jak to barmaid stwierdziła "rżneli się do krwi" :lol:
kamila
Arcymistrz
 
Posty: 4036
Dołączył(a): wtorek, 3 sie 2004, 17:40
Lokalizacja: kołobrzeg
Gadu-Gadu: 0

Postprzez pan_od_muzyki » wtorek, 23 sty 2007, 12:12

Czyli co? Iść w końcu na to Apocalypto czy nie? Bo słyszę opinie od zachwytów po szyderę.
Avatar użytkownika
pan_od_muzyki
Dyskutant
 
Posty: 133
Dołączył(a): poniedziałek, 22 sty 2007, 09:35
Lokalizacja: stąd

Postprzez Mafi » wtorek, 23 sty 2007, 13:15

Też mam mieszane uczucia co do tego filmu. Ale jutro się chyba wybiorę i zobaczymy... :)
Avatar użytkownika
Mafi
Gwiazdor
 
Posty: 1634
Dołączył(a): piątek, 14 maja 2004, 21:01
Lokalizacja: Kołobrzeg
Gadu-Gadu: 5335991

Postprzez cushu » wtorek, 23 sty 2007, 14:03

A co ten film przewidział, skoro był przewidujący :lol:
Fajnie, że Gibson przełamuje amerykańską tendencję do do pisania dialogów w języku angielskim... Bo już nie jeden dowcip powstał o tym, że hitlerowcy, czy Chińczycy mówią do siebie po angielsku.. Dobrze się słucha języka Majów i można nauczyć się kilku nowych słówek (ja oczywiście wszystkie zapomniałem :lol: ). Być może też, z tego powodu wynika "zła krytyka" jaką podobno Gibson ma.. jak wiadomo, nic co nie jest po angielsku w stanach się nie przyjmie. Poza tym nie mogłem wyjść z podziwu dla ruchu kamer w tych zaroślach.. sporo pracy musiało to ich kosztować, zwłaszcza jazdy gdzieś od wierzchołków drzew do biegnących ludzi.
Z dużą krytyką spotykają się fakty historyczne, że nie taka architektura itp. itd. Ale nie odbierałbym tego filmu jako filmu o historii Majów, bo to ograniczenie i zakładanie sobie klapek na oczy. Gdyby tak miałby być odbierany akcja przeniesiona zostałaby do miasta, a przecież w większości dzieje się w lasach w oddaleniu od jakichś kulturowych wyznaczników.
Racją jest, że film ma konstrukcję podobną do budowy "Władcy much" Goldinga, zaczyna się od pogoni za dziką świnią, a później to zezwierzęcenie zostaje przeniesione na ludzi.. Błędem jednak jest odbieranie w tym kontekście Hiszpanów, jako zbawicieli dla świata majów (przez analogie do książki), bo wiadomo, że takim zbawieniem nie byli.
Reasumując to nie film o Majach, ale o naszej współczesnej cywilizacji, która jest jedną wielką masą, łatwą do kontrolowania. Kulturą egocentryczną, kulturą krwi, no i nie da się ukryć, że trochę już gnijącą. Hiszpanie nie są wybawieniem, to my jesteśmy jak małe dzieci, które gdzieś przeinaczyły swoje wartości, popadły w absurd. Być może jesteśmy kulturą strachu, bo tu przykładów można by wymieniać setki. W mniejszym stopniu, ale także, to film o ludzkiej dumie, odwadze i świadomości tego, że nasza osobista historia nie zaczęła się w chwili narodzin, ale mamy w sobie krew naszych dziadków, pradziadków itp. itd.
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez pan_od_muzyki » wtorek, 23 sty 2007, 14:12

czyli chyba, ze pojde...... :)
Avatar użytkownika
pan_od_muzyki
Dyskutant
 
Posty: 133
Dołączył(a): poniedziałek, 22 sty 2007, 09:35
Lokalizacja: stąd

Postprzez Flo » środa, 24 sty 2007, 12:00

Borat - niby smieszny, ale bardziej obrzydliwy niz smieszny. Przekroczyli granice dobre smaku. A jak kogos smieszy scena w pokoju Borata z producentem to niech sie idzie leczyc
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez pan_od_muzyki » środa, 24 sty 2007, 12:48

Borat to juz przesada. Z tej calej dokumentalno-przesmiewczej kolekcji Ali G Bling Bling byl najlepszy. Wywiady tam to jeden wielki pastiz:) [smilie=laugh.gif] :lol: :)
Avatar użytkownika
pan_od_muzyki
Dyskutant
 
Posty: 133
Dołączył(a): poniedziałek, 22 sty 2007, 09:35
Lokalizacja: stąd

Postprzez kamila » czwartek, 25 sty 2007, 10:30

łzy były, a to dzięki filmowi Hawana - miasto utracone, którego reżyserem jest niesamowity aktor Andy Garcia. Fico Fellove, właściciel klubu należy do licznej rodziny, która ma zasady, każdego z synów nauczono, iż co by sie nie działo dobro rodziny jest na pierwszym miejscu. Fico, zatem stara się chronić rodzinę przed dyktaturą Batisty i (jak się okazuje później) swoją ukochaną.. Jednak nic w życiu nie jest proste, bohater musi opuścić swoje miejsce marzeń, rozrywki, miłości (Kube), bo trzeba uciekać do wolnego kraju, by przeżyć i ściągnąć resztę rodziny. "Przez pryzmat muzyki, literatury i tańca, pokazuje tropikalnie kwitnącą kulturę Hawany", co wywołuje niepowtarzalne emocje, zachwyt w piersiach, wskoczenie na scene i zatańczenie w kubańskich rytmach :) . Piękne dialogi, piękne kobiety, piękne krajobrazy.. ahh.. rozpłynąć się idzie i wsio i popłakać też, moje oczy to uczyniły :) . Polecam.
Obrazek
Obrazek
kamila
Arcymistrz
 
Posty: 4036
Dołączył(a): wtorek, 3 sie 2004, 17:40
Lokalizacja: kołobrzeg
Gadu-Gadu: 0

Postprzez cushu » czwartek, 25 sty 2007, 22:08

Ostatni Dzień Lata - przed rozpoczęciem filmu myślałem, że nie przetrwam godziny na plaży prawie całkowicie pozbawionej akcji.. Ale film ma swoją magię, która trzyma przed ekranem.
Avatar użytkownika
cushu
Terminator
 
Posty: 763
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 12:38

Postprzez Flo » piątek, 26 sty 2007, 16:50

Accepted - fajna komedyjka :lol:

Crank - pomysl na film dobry, ale troche wykonanie niewykonalne :lol:

Idiocracy - komedia ale glupia komedia bleee :lol:
Avatar użytkownika
Flo
Arcymistrz
 
Posty: 3981
Dołączył(a): czwartek, 2 lut 2006, 10:58
Lokalizacja: pod spodem
Gadu-Gadu: 0

Postprzez yennefer » piątek, 26 sty 2007, 17:30

Million Dollar Baby - film poruszający aż do bólu, wysokiej klasy aktorstwo (zwłaszcza rola Swank powala na kolana), ciężki temat, mnóstwo ważnych wątków poruszonych - walka o marzenia, determinacja, konsekwencja, upór... ale nie tylko. Od walki Maggie o tytuł siedziałam wbita w fotel.
Jak to ktoś trafnie określił: to nie jest tylko film o boksie. Boks staje się tu metaforą, a jeśli tematykę tylko do tego spłycamy - to potem Eastwood brutalnie nas nokautuje. :twisted:
Całość - łącznie z muzyką - rewelacja

:cry:
Avatar użytkownika
yennefer
Mieszka tu
 
Posty: 961
Dołączył(a): wtorek, 30 mar 2004, 23:27
Lokalizacja: ...

Postprzez FiDo » piątek, 26 sty 2007, 19:47

The X Files: Fight The Future - dla przypomnienia jak to bylo dawniej
Avatar użytkownika
FiDo
Arcymistrz
 
Posty: 3158
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Xanadu

Postprzez Mist » sobota, 27 sty 2007, 00:34

a i oglądałem..

Lost in translation - odświeżone.. spokojnie i dosłownie.. zapadł mi w pamięć monolog o dzieciach.. bardzo warto..
Pachnidło - nawet jeśli nie czytaliście zapach dogoni was szybko, a puenta zadziała na tych, na których ma zadziałać..

enjoy..
Avatar użytkownika
Mist
Dyskutant
 
Posty: 179
Dołączył(a): niedziela, 12 lis 2006, 20:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości