KOD LEONARDA

Tutaj piszemy o filmie w szerokim znaczeniu tego słowa. Czyli o każdej jego odmianie. Jeżeli chcesz się podzielić wrażeniami lub masz ochotę napisać recenzję zrób to w tym miejscu. Jeżeli zajmujesz się filmem amatorsko to jest to dział dla Ciebie.

KOD LEONARDA

Postprzez EKG » niedziela, 28 maja 2006, 22:53

Byłem wczoraj. Film niezły. Wymaga nastroju i koncentracji. Jak dla mnie na "czwórkę". Namieszać w głowie może ale chyba nie jest aż tak szkodliwy dla kościoła. Mądry zrozumie, głupi się pośmieje, itd. Wszystko zależy co zrobi z nim oglądający. :wink:
Avatar użytkownika
EKG
Ważniak
 
Posty: 294
Dołączył(a): sobota, 11 mar 2006, 14:22
Lokalizacja: JAKOTAKO

Postprzez FiDo » niedziela, 28 maja 2006, 23:13

mi sie film rowniez podobal. zaluje, ze nie czytalem ksiazki. Brown to lebski facet, ze potrafil wypocic taka fabule. jest fo fikcja i fikcja moim zdaniem dobrze skonstruowana, intrygujaca, sensacyjna, kontrowersyjna. ale nie uwazam zeby to byl film dla przecietnego, latwowiernego kowalskiego. przed wyswietlaniem powinna sie pojawic tablica z wielkim napisem 'TO TYLKO WYMYSLY TWORCY'
Avatar użytkownika
FiDo
Arcymistrz
 
Posty: 3158
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:48
Lokalizacja: Xanadu

Postprzez Olga » poniedziałek, 29 maja 2006, 00:23

Ten film to dość ciężki temat. Czasem wystarczy powiedzieć jedno słowo za dużo i od razu obrywa się ze wszystkich stron od mniej lub bardziej nawiedzonych ludzi :/ Nie rozumiem osób, które nie potrafią podejść do "Kodu" na luzie, z dystansem tylko od razu wrzeszczą, że to kłamstwa, bluźnierstwa, obraza dla wiary itd. Przecież to śmieszne. O co tyle krzyku? Przecież gdyby nie podniesiono takiego buntu, nie zaczęto nawoływać do bojkotu, nie PALONO na stosie książek Browna (jeśli ktoś nie wie to właśnie tak postąpiono w jakimś miejście) to ani ta powieść ani film nie byłyby takie głośne. Przeciwnicy sami szumu narobili nie wiadomo po jaką cholerę. No to teraz mają ... książka sprzedaje się jak świeże bułeczki, a film zarabia miliony każdego dnia. Jeśli ktoś idzie do kina po co, aby krzyczeć, rzucać czym popadnie w ekran i gwizdać, to jest to moim zdaniem chore i pozbawione sensu. No ludzie, po co? Mało to było 'bluźnierczych' książek i filmów? Jakby każdą tak bojkotowano to mielibyśmy teraz stos na stosie.
Film bardzo mi się podobał, i jestem zadowolona, że przeczytałam najpierw książkę. Wiele rzeczy bowiem pomięto, a dopiero mając w głowie wszystkie szczegóły z książki, ma się jakby jaśniejszy obraz i lepiej ogląda się sam film.
I jeszcze jedno. Jeśli czyjaś wiara załamie się po "Kodzie da Vinci" no to owej wiary gratuluję :/
Avatar użytkownika
Olga
Rycerz forum
 
Posty: 1182
Dołączył(a): wtorek, 18 sty 2005, 18:56
Lokalizacja: Kołobrzeg/Toruń
Gadu-Gadu: 8558082

Postprzez Demurrer » poniedziałek, 29 maja 2006, 07:08

Filmu nie widziałem. Do kina się nie wybieram. Może kiedyś na DVD sobie obejrzę.

Czytałem książkę. Na początku rzeczywiście wciągająca, ale z czasem robi się żenująca. Nasycona różnymi dziwacznymi ideologiami new age`owsko - feministycznych, nie jest groźna, ale śmieszna. Jak np. te teksty o myszce mickey, która też niby obrazować miała "sacred feminine" lub orgazm i zbiorowy seks jako dotknięcie Boga (czy jakoś tak). Z czasem akcja też zaczyna być naciągana i bardzo przewidywalna, a kolejne zagadki, po prostu meczące.

Książka jest obrazoburcza, ale dla ciołków, którzy potem powołują się na nią, jak na opracowanie naukowe. Zachęcam ponadto do poszperania w sieci, ile błędów naukowo -historycznych w niej się znajduje.

Co do filmu to na razie tylko słyszałem o śmiechu i gwiazdach dziennikarzy w Cannes i wypowiedzi gościa z Boston Globe, że film jest równie słaby jak książka. Kiedyś może sam ocenię, ale na razie, wyjątkowo, uwierzę krytykom i zostanę w domu. Jakoś nie ma m podstaw przypuszczać, że jest inaczej.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez r00t » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:07

Cóż, film widziałem.. wczoraj. Myślę że łatwo zauważyć że to fikcja. Początki chrześcijaństwa to burzliwy okres w dziejach ludzkości i nie da się tego ot tak wcisnąć do filmu który trwa 3h i jeszcze trzeba w nim umieścić jakąś fabułę. Cała ta historia o kielichu i to wyjaśnienie na podstawie obrazu Leonarda jest mocno naciągane.

Ale.. dlaczego tyle szumu w około tego obrazu się robi? A wcześniej w okuł książki... Dlaczego kościół tak mocno się zaangażował w to całe zamieszanie. Powstają nawet ksiązki, które mają wyjaśniać "jak było naprawdę" i jakie błędy w "Kodzie Leonarda" możemy znaleźć - pisane oczywiście przez duchownych. Czy to jest troska o nasze owieczek umysły? Żebyśmy nie zadawali sobie i światu pytań? Żebyśmy "nie wnikali" za bardzo? Prawda jest taka, że 99,999% osób zdeklarowanych jako katolicy czy chrześcijanie nie mają tak naprawdę pojęcia jak wyglądały początki ich religii. Oni mają wtłoczone do głowy to co mieć powinni i tyle. Oczywiście nie jest to nic dziwnego, każdy ma swoje życie i swoje problemy a historia to obszerny temat i czasu na studiowanie dla przyjemności nie ma nikt. Do czego zmierzam? Ano do tego, że nic nie jest czarne ani białe... W naturze człowieka JEST ZADAWANIE PYTAŃ... Dlatego wiemy dzisiaj że Zmienia jest kulą a nie dyskiem i że krąży w okuł słońca a nie słońce w okuł ziemi... Kościół chciałby, żebyśmy przyjmowali za prawdę to co do nas mówi i się tym zadowolili co niejednokrotnie pokazał na przestrzeni wieków. Zadawanie pytań nie jest mile widziane...

Podsumowując... ot film jak film, nudnawy momentami trochę... ale temat poruszony w filmie jest dość ciekawy, pomijając oczywiście fikcję autora... A jak było naprawdę....? Ja mówię NIE WIEM...
Avatar użytkownika
r00t
Administrator
 
Posty: 1115
Dołączył(a): czwartek, 29 maja 2003, 08:44
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Demurrer » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:34

root, ale przecież tam są często podane bardzo specyficzne i szczegółowe informacje, które zostały podane przez Browna w sposób wyrywkowy i często zmanipulowany. Czy Ty masz taką wiedzę historyczną (nie mówię o religinej), aby zweryfikować je sobie samodzielnie ? Czy jakby ktoś napisał książkę pseudohistorczyną z czasów, powiedzmy wojen napoleońskich, to też byś sobie rzucił okiem i był w stanie wszystko zweryfikować? Czy może wolałbyś , aby jakiś historyk siedzący w tym okresie, przedstawił błędy zawarte w takim pseudoopracowaniu? Tym bardziej, że nie każdy interesuje się historią i pewnych rzeczy pewnie nie dałoby się zweryfikować za pomocą powszechnie dostępnych książek historycznych. Ponadto tę książkę też czytują osoby które nawet jakby fakty w sposób oczywisty odbiegały od wiedzy elementarnej, którą przekazuje się w szkole, to i tak nie były w stanie tego zweryfikować. Nie każdy zresztą musi się na wszystkim znać. Jeśli ktoś mnie truje kłamliwymi informacjami, to chcę mieć dostępną na rynku odtrutkę.

Wiedziałeś np.że ?

He worked (Leonardo) for several religious orders, including the Dominicans for whom he produced the magnificent Last Supper. Dan Brown makes the astonishing claim that Leonardo had “hundreds of lucrative Vatican commissions.” In fact he had only one, which he never completed.


albo

Brown begins his discussion of the Virgin of the Rocks with the erroneous claim that it was commissioned by nuns. It was, in fact, the Franciscan brotherhood of the Immaculate Conception that requested the work for the church of San Francesco Grande in 1480.


lub

Brown then proceeds to confuse John the Baptist with Jesus in the painting, claiming that John is “blessing Jesus…and Jesus is submitting to his authority.” As any beginning student of Christian art knows, John the Baptist’s little robe prefigures his camel skin tunic and he kneels in adoration of his Savior.


http://www.jesusdecoded.com/leonardo1.php?page=4

Tak pierwsze lepsze przykałdy.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez j0shu4 » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:44

Demurrer napisał(a): Jeśli ktoś mnie truje kłamliwymi informacjami, to chcę mieć dostępną na rynku odtrutkę.

w telezakupach mango widzialem polecam
film jak film , produkcja z hollywood do obejrzenia
tak samo jak gwiezdne wojny , tomb raider i indiana jones
cala dyskusja jest akademicka i nakrecona przez specow od reklamy
Avatar użytkownika
j0shu4
Moderator
 
Posty: 1559
Dołączył(a): wtorek, 3 cze 2003, 21:54
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Demurrer » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:54

j0shu4 napisał(a):
Demurrer napisał(a): Jeśli ktoś mnie truje kłamliwymi informacjami, to chcę mieć dostępną na rynku odtrutkę.

w telezakupach mango widzialem polecam


Rozumiem, że bez złośliwości nie możesz się obejsć. Ale oki.

Zadam Tobie więc to samo pytanie, jak rootowi.

Czy po przeczytaniu książki, wychwyciłeś błędy, chociaż te wyżej przeze mnie wymienione, Panie omnibus?
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez j0shu4 » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:55

nie czytalem ksiazki nie interesuje mnie
dogmatami wiary zajmowalem sie w mlodosci
teraz mnie to nie interesuje
obejrzalem film . dla mnie to kolejna opowiesc o indianie jones
Avatar użytkownika
j0shu4
Moderator
 
Posty: 1559
Dołączył(a): wtorek, 3 cze 2003, 21:54
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Demurrer » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:56

j0shu4 napisał(a):nie czytalem ksiazki nie interesuje mnie
dogmatami wiary zajmowalem sie w mlodosci
teraz mnie to nie interesuje
obejrzalem film . dla mnie to kolejna opowiesc o indianie jones


Gdzie ja zadałem pytanie o dogmaty wiary?
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez Demurrer » poniedziałek, 29 maja 2006, 10:58

j0shu4 napisał(a):nie czytalem ksiazki nie interesuje mnie


No dobra. To przeczytaj sobie wskazane przez mnie cytaty i i powiedz czy wiedziaęeś o tym? Twój tekst o sklepie mango wskazuje, że takie informacje, to dla Ciebie wiedza co najmniej elementarna.
Avatar użytkownika
Demurrer
Gwiazdor
 
Posty: 1553
Dołączył(a): środa, 8 lut 2006, 21:23
Lokalizacja: Bydzia

Postprzez j0shu4 » poniedziałek, 29 maja 2006, 11:00

Demurrer ty tradycyjnie
zupa była za słona ?
powtorze dla mnie film jest opowiescia z narnii i tak go nalezy traktowac
rozrywka rozumiesz ? nie wnikam w zadne glebsze tresci porownania zgodnosc z historia bo mnie to nie interesuje , nie jestem badaczem bibli , ewangelii itd
nie interesuje mnie to , nie mozesz po prostu sobie odpuscic ?
jak kupuje lizaka nie sprawdzam przypadkiem czy powinienem
po prostu kupuje bo mam ochote
Avatar użytkownika
j0shu4
Moderator
 
Posty: 1559
Dołączył(a): wtorek, 3 cze 2003, 21:54
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez r00t » poniedziałek, 29 maja 2006, 11:08

Demurrer napisał(a):root, ale przecież tam są często podane bardzo specyficzne i szczegółowe informacje, które zostały podane przez Browna w sposób wyrywkowy i często zmanipulowany. Czy Ty masz taką wiedzę historyczną (nie mówię o religinej), aby zweryfikować je sobie samodzielnie ? Czy jakby ktoś napisał książkę pseudohistorczyną z czasów, powiedzmy wojen napoleońskich, to też byś sobie rzucił okiem i był w stanie wszystko zweryfikować? Czy może wolałbyś , aby jakiś historyk siedzący w tym okresie, przedstawił błędy zawarte w takim pseudoopracowaniu? Tym bardziej, że nie każdy interesuje się historią i pewnych rzeczy pewnie nie dałoby się zweryfikować za pomocą powszechnie dostępnych książek historycznych. Ponadto tę książkę też czytują osoby które nawet jakby fakty w sposób oczywisty odbiegały od wiedzy elementarnej, którą przekazuje się w szkole, to i tak nie były w stanie tego zweryfikować. Nie każdy zresztą musi się na wszystkim znać. Jeśli ktoś mnie truje kłamliwymi informacjami, to chcę mieć dostępną na rynku odtrutkę.

Wiedziałeś np.że ?

He worked (Leonardo) for several religious orders, including the Dominicans for whom he produced the magnificent Last Supper. Dan Brown makes the astonishing claim that Leonardo had “hundreds of lucrative Vatican commissions.” In fact he had only one, which he never completed.


albo

Brown begins his discussion of the Virgin of the Rocks with the erroneous claim that it was commissioned by nuns. It was, in fact, the Franciscan brotherhood of the Immaculate Conception that requested the work for the church of San Francesco Grande in 1480.


lub

Brown then proceeds to confuse John the Baptist with Jesus in the painting, claiming that John is “blessing Jesus…and Jesus is submitting to his authority.” As any beginning student of Christian art knows, John the Baptist’s little robe prefigures his camel skin tunic and he kneels in adoration of his Savior.


http://www.jesusdecoded.com/leonardo1.php?page=4

Tak pierwsze lepsze przykałdy.


Uważasz to za "odtrutkę" ? Czytam w stopce "Copyright © 2006, United States Conference of Catholic Bishops, Washington, DC. All rights reserved."

Tyle ile punktów siedzenia tyle punktów widzenia... Ja takiej "odtrutki" nie połykam. Nie mam takiej wiedzy ani historycznej ani religijnej. Wiem, że zweryfikowanie wszystkiego zajęło by mi kupę czasu. Ale dlaczego taka nagła krucjata przeciwko temu kawałkowi fikcji? Mało to razy fakty były zmieniane na potrzeby filmu czy książki?

Nie chcę tutaj wchodzić w tematy czysto religijne bo to nie miejsce na to. Myślę że ci którzy chcą, to się zagłębią w temat i poczytają trochę. Ci którzy nie chcą tego nie zrobią... ja sobie zadaje masę pytań, być może kiedyś poznam na nie odpowiedzi...
Avatar użytkownika
r00t
Administrator
 
Posty: 1115
Dołączył(a): czwartek, 29 maja 2003, 08:44
Lokalizacja: Kołobrzeg

Następna strona

Powrót do :: film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości