2. Pan radny Dębiec opowiadał, że komisja rewizyjna zajmie się listami przydziałów mieszkań w nowych budynkach. Trochę za późno się pan radny obudził, teraz sobie mogą sprawdzać i krzyczeć. Opowiada, że miał już dawno sygnały w sprawie nieprawidłowości, ale wtedy nic nie zrobił, ani on, ani nikt z tej świetnej ekipy. Teraz sobie mogą sprawdzać ile chcą i nic to nie da.
Rzeczywiście, jeśli tak było to wszelkie wątpliwości i kwestie sporne należało wyjaśniać na bieżąco
Oczywiście poszczególne przypadki należy rozpatrywać indywidualnie i brać należy pod uwagę wszystkie czynniki, i te ekonomiczne, dotyczące np. rozwoju miasta i jego planów, i te społeczne, dotyczące poszczególnych rodzin i wiele, wiele innych. Wg. mnie w ogólnym rozrachunku najwyżej w hierarchii celów powinny stać jednak kwestie społeczne, choć wszystko zależy od konkretnej sytuacji.
Dodatkowo, akurat w tym przypadku, przyczyny niektórych wysiedleń nie wydają się mieć uzasadnienia w strategicznym interesie miasta, wygląda to raczej na chęć wywarcia na UM przez inwestora nacisku, jedynie w celu polepszenia swojej sytuacji, która nie wiąże się w żaden sposób nawet z ekonomicznym interesem miasta, gdyż z tego co mówił np. Blaa wynika, iż zamierza on wówczas przejąć tę działkę korzystając z bezprzetargowego prawa pierwokupu. Jeśli tak nie jest wyprowaźcie mnie z błędu.
Nie widzę więc tu żadnego zysku dla miasta, wręcz przeciwnie.
Wygląda na to, że przeważy grono niezadowolonych: grupa mieszkańców ze względu na przymusową wyprowadzkę, inna, która utraciła w związku z tym szansę na przeprowadzkę, a miasto wydaje się działając w ten sposób przygotowywać bezprzetargową transakcję, na którą tylko czeka sąsiad-inwestor, która jednak nie będzie wiązać się w przyszłości z żadnym zyskiem dla społeczności lokalnej.