HO!HO! napisał(a):Oddając się refleksji nieco bardiej ogólnej, widzę to tak. Opozycja, jak to opozycja jest upierdliwa, wszystkiego się czepia i patrzy władzy na rękę. Nie wszystkim to odpowiada. To pewne. Można więc ośmieszyć opozycję, poprzez jednostronne przedstawianie pewnych sytuacji, wybiórcze posługiwanie się faktami.
Postawię na koniec retoryczne pytanie. Gdyby tą żoną była np. żona HB, to czy nasi dziennikarze byliby równie pobłażliwi?
P.S.
Nic nie mam ani do przewodniczącego rady powiatu, ani tym bardziej jego żony. Pewnie jest dobrym dyrektorem (o czym świadczy chociażby postawa rodziców) i powinna nadal pełnić tą funkcje. W tym temacie bardziej zaintrygował mnie sposób relacjonowania pewnych kwestii i podejścia dziennikarzy do sprawy. Niepokojące jest np. permanentne czepianie się lapsusu prawników wojewody (nieszczęsne rozwiązanie umowy o pracę), przy jednoczesnym zupełnym braku krytycyzmu wobec bzdurnej i bełkotliwej argumentacji RIO.
ITD.
Masz rację, rolą opozycji, zwłaszcza pozostającej w mniejszości, jest wnikliwa kontrola działań władzy. I, zdaje się, że to robi?
Postawię inne pytanie. Czy doszłoby do tego zamieszania, gdyby ta pani nie nazywała się Fijałkowska-Zabielska?
Jeszcze jedno pytanie, ponowione zresztą. Dlaczego nikt nie liczy się z opinią rodziców?
Obejrzałem sesję w miarę dokładnie. Odwołać, sprawdzić, porównać, wyjaśnić. Niewielu pyta co zrobić aby dalej kierowała ośrodkiem.