BLAaa napisał(a):W tej kadencji będąc szeregowym radnym rady miejskiej w dwóch komisjach, w tym rewizyjnej za miesiąc grudzień przelano mi dietę poniżej 1 tys zł (w grudniu były 3 sesje).
W piątkowym "Klinczu" radny Kozera (jak już przestał powtarzać mantrę o pośle Karpiniuku), wyznał, że w listopadzie dostał tylko 150 zł diety. Miało to pewnie udowadniać PiS-owską tezę taniego państwa i to, że radni niemal dokładają do interesu. Niestety, prowadzący nie dopytał ile radny dostał za grudzień. A w listopadzie przecież było chyba tylko pół sesji, a w grudniu 3. Ale o tym radny już milczał znacząco...


. Oto sposób na to by radni nie otrzymywali wynagrodzenia "tylko" z tytułu bycia radnym.
Nie daj Boże. jak zacznie pracować dopiero się zacznie jazda 