Nie dosyć że zostałam obudzona przez sesemesa to jeszcze wstałam lewa nogą i zapewne dzisiaj cały dzień będę narzekać. Boli mnie gardło, boli mnie noga, musze zrobić pranie, spakować się bo jutro już wyjeżdzam, iśc na dworzec po bilet i pójśc na komisje. A tak bardzo mi się nie chce...
Leniwa maruda ze mnie.
wstałam po 7 i do tego z wielką ochotą na okropnie tanią i najochydnejszą siare :szok::szok: ktoś chętny? i stęskniłam się za bratem (Maciej przyjeżdżaj!)