Achaja napisał(a):właśnie mi sie przypomiały lody kasate (nie wiem czy dobrze napisałam) kupowane na ul. Wolności w knajpce Cichy kącik, takie w kaształcie półkuli
No właśnie Achajko... lody cassate (też nie wiem do końca jak to się pisało)... to było coś
Moje dzieciństwo to Szczecin, więc w pamięci zgoła inne budki, choć smaki całkiem podobne. I tak do Waszych wspomnień dorzuciłabym jeszcze:
- paszteciki przy Al. Wyzwolenia (kurczę, mięsa dziś nie jem, ale tamto pamiętam

)
- "ciepłe lody" w osiedlowej cukierni,
- sucha bułka + czerwona oranżada,
- rodzaj pierwszych czipsów - takie białe, nadmuchane prażynki
...
i takie smaki, które pojawiały się raz do roku przy okazji Bożego Narodzenia, po zdobyciu przez rodziców w Pewex'ie lub Baltonie - torcik Wedlowski i czekolada Toblerone (taka trójkątna) a najlepiej biała
